Publicyście Piotrowi Maciążkowi, przeciwnikowi uchwały wołyńskiej oraz polskiej partii na Litwie bardzo nie spodobało się, że polski rząd przekazał ponad 1000 wyprawek dla pierwszoklasistów z polskich szkół na Litwie. „Pieniądze wyrzucone w błoto dopóki na czele AWPL stoi prorosyjski Waldemar Tomaszewski i obsadza nauczycieli”.
Publicysta Piotr Maciążek, redaktor naczelny serwisu Energetyka24 (wcześniej Defence24.pl) krytycznie skomentował ubiegłotygodniową informację o przygotowaniu przez polski rząd 1101 wyprawek szkolnych dla tegorocznych pierwszoklasistów szkół polskich na Litwie. W minioną sobotę przekazał im je w Wilnie wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.
– Cieszymy się, że Polacy na Litwie uczęszczają do polskich szkół, że uczą się w dobrej jakości polskich szkołach– powiedział Dziedziczak. Zaznaczył, że przekazując wyprawki, Polska „chce wesprzeć wszystkich tych, którzy swoje dzieci zapisali do polskich szkół”i pokazać, jak ważna dla Polski „jest edukacja Polaków na Litwie”.
Inicjatywa polskiego rządu nie spodobała się Maciążkowi, który często zabiera głos w temacie polskiej polityki wschodniej i Polaków na Kresach, stawiając się w roli eksperta od tych spraw, m.in. na antenie TV Republika.
– Pieniądze wyrzucone w błoto dopóki na czele AWPL stoi prorosyjski Waldemar Tomaszewski i obsadza nauczycieli– napisał na Twitterze Maciążek.
– Czas na zmianę – dajemy Tomaszewskiemu pieniądze to wymagajmy od niego by nie szkodził naszym interesom– zaznaczył.

Maciążek w swoich tekstach i wypowiedziach często atakuje AWPL i jej lidera, Waldemara Tomaszewskiego, zarzucając mu rzekomą „prorosyjskość”. Na początku 2015 roku na antenie TVP Info stwierdził, że „powinniśmy zrezygnować na rok, może dwa, do czasu wyciszenia tego wszystkiego, z walki o prawa polskiej społeczności na forum międzynarodowym”,przeciwstawiając interes polskiej mniejszości interesowi Rzeczpospolitej. Jego wypowiedzi były później cytowane m.in. przez litewski portal Delfi, znany z niechęci do polskich aktywistów. W swojej publicystyce podkreślał, że Polacy na Wileńszczyźnie nie przedstawiają dla Polskiej takiej wartości jak dobre relacje z Republiką Litewską.
30 kwietnia br. podczas polskiego Marszu Solidarności w Wilnie, Maciążek przyglądał się pochodowi Polaków wspólnie z Aleksandrem Radczenko, wieloletnim pracownikiem kancelarii litewskiego rządu, obecnie wicedyrektora departamentu prawnego, znany głównie z krytykowania AWPL, której wytyka domniemany nacjonalizm. Maciążek skrytykował marsz Polaków na Facebooku, nazywając go „przaśnym”, gdy tymczasem według niego „Polska musi być tutaj sexi”.
Maciążek krytykował również przyjętą przez Sejm uchwałę, uznającą rzeź wołyńską za ludobójstwo. Jego zdaniem była ona zupełnie niepotrzebna i wyrazem przyznania się ze strony Polski „do własnej niemocy, klęski, bo inne środki zawiodły”.Wyrażał także zaniepokojenie z działalności środowisk kresowych, krytykując je.
Twitter.com / Kresy.pl





























