Cztery polskie F-16, będą stacjonować w Kuwejcie bądź Jordanii – deklaruje w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, szef BBN Paweł Soloch.
„Największym osiągnięciem ostatnich miesięcy jest to, że NATO wraca do swoich klasycznych ram Sojuszu, który przede wszystkim broni terytorium swoich państw”– uważa Paweł Soloch.
Pytany o plany wysłania polskich żołnierzy na Bliski Wschód, odpowiedział:
„Na Morze Egejskie została skierowana fregata ORP Tadeusz Kościuszko. Będzie ona uczestniczyła w misji ćwiczebnej i ratowniczej. Niebawem zapadnie decyzja o przemieszczeniu w rejon Bliskiego Wschodu czterech samolotów F-16, które będą stacjonowały w Kuwejcie bądź Jordanii. Będą one uczestniczyły w misji rozpoznawczej i patrolowej. Także w rejon Bliskiego Wschodu wyślemy zespół szkoleniowy sił specjalnych”– stwierdził polityk.
Zdaniem Solocha, Polska wysyła w ten rejon wojska, gdyż „jest to zgodnie z deklaracjami NATO i – co podkreśla prezydent Andrzej Duda – uniwersalnym charakterem sojuszu reagującego na zagrożenia z każdego kierunku. Oczekując wsparcia na Wschodzie, pokazujemy solidarność z państwami, które czują się zagrożone z Południa. W ten sposób utrzymujemy jedność Sojuszu”.
Pytany o zagrożenie konfliktem zbrojnym z Rosją, Soloch stwierdził, że „dzisiaj państwa NATO i UE muszą demonstrować gotowość na najgorszy z wariantów, który może się pojawić. Nie bez kozery wysyłane są sygnały do Rosji nawet z możliwością odstraszania nuklearnego. Mimo zróżnicowanych interesów krajów członkowskich Sojusz zachowuje jednolite stanowisko i ocenę zagrożenia rosyjskiego. Najbliższe tygodnie pokażą to, czy państwa sojusznicze należące do UE utrzymają sankcje gospodarcze wobec Rosji”.
Szef BBN podkreślił, iż „dzisiaj Rosja prowadzi ofensywną i agresywną politykę w naszym regionie. Ale porównując potencjały militarne NATO i Rosji, różnica jest ogromna. Gdyby Rosja chciała się konfrontować z całym Sojuszem, miałaby niewielkie szanse”.
rp.pl/KRESY.PL






























