Dowodzący rosyjskim kontyngentem w Syrii generał-pułkownik Aleksandr Dwornikow przyznał, że nie wszyscy rosyjscy żołnierze wycofali się z tego kraju.
Gen. Dwornikow udzielil wywiadu rządowej “Rossijskiej Gaziecie”. Mówiąc o rozpoczęciu misji generał zaznaczał, że we wrześniu zeszłego roku “sytuacja nie wpadał na korzyść Damaszku” czyli władz Syrii. Zaznaczał, że ugrupowania antyrządowe miały wówczas pod bronią około 60 tys. ludzi i opanowały 70% terytorium kraju. “Działania rosyjskiego zgrupowania w ciągu pięciu i pół miesiąca dokonały prawdziwego przełomu”. Jak przyznaje Rosjanie dostarczyli Syryjczykom nowoczesnego uzbrojenia, środków łączności, zaś rosyjscy doradcy znacząco poprawili dowodzenie oddziałami syryjskiej armii.
“Ta wspólna praca pozwoliła zniszczyć infrastrukturę i kanały zaopatrzenia terrorystów, przechwycić inicjatywę i przejść do działań ofensywanych” – twierdzi gen. Dwornikow. Jak zauważył sporym sukcesem jest odciącie rebeliantów od dostaw broni i ocotników z Syrii. Odnotował też mobilizację społeczną na rzecz wsparcia wysiłków armii. W wywiadzie generał mówi także – “nie będą ukrywać, że na terytorium Syrii działają nasze oddziały do spraw operacji specjalnych”. Jak przyznał Dwornikow nadal działają w Syrii także rosyjscy doradcy wojskowi.
rg.ru/kresy.pl






























