Po raz pierwszy od 1928 r. na Kubę przybył prezydent USA. Baracka Obama spotkał się z przywódcą wyspiarskiego państwa Raulem Castro.
Spotkanie obu przywódców miało miejsce w hawanskim Pałacu Rewolucji, gdzie zazwyczaj obraduje kubański parlament. W swoim wystąpieniu mówiąc o normalizacji relacji między Kubą a jego państwem Obama stwierdził, że „nie mogą się one zmienić w ciągu jednej nocy”. Jednak wyraził nadzieję na ich dalszy rozwój „roboczy”. Obama podkreślał, że „o przyszłości Kuby zdecydują sami Kubańczycy”. Z drugiej strony przekonywał Castro do „uniwersalnych wartości”, „praw człowieka”, „wolności słowa”.
Castro mówił chętniej o rozwoju stosunków gospodarczych między dwoma państwami. Wezwał amerykański Kongres do zniesienia funkcjonującego od półwiecza embarga na handel z Kubą. Apelował też o wycofanie się Amerykanów z bazy na Guantanamo.
radiosvoboda.org/kresy.pl




























