„Chiny systematycznie realizują swoje zamierzenia, ujawniając niską skuteczność przyjętej przez USA polityki. Wyraźnie widać, że Amerykanie nie mają pomysłu jak skutecznie przeciwstawić się chińskiej polityce” – czytamy w analizie eksperta Centrum Studiów Polska-Azja, Pawła Behrendta.

Zdaniem analityka CSPA, Pawła Behrendta, wydarzenia dotyczące spornych archipelagów na Morzu Południowochińskim nabierają coraz większej dynamiki. „ChRL systematycznie realizuje swoje zamierzenia, ujawniając niską skuteczność przyjętej przez USA polityki”– stwierdza w swojej analizie. Jak uważa, w 2016 roku utrzyma się następująca sytuacja:

„Chiny będą nadal budować sztuczne wyspy, a najpóźniej w 2017 r. zostanie ustanowiona chińska strefa identyfikacji obrony powietrznej (ADIZ) na Morzu Południowochińskim. Stany Zjednoczone zaś będą nadal przeprowadzać operacje ochrony swobody żeglugi (FONOP)”.

Jak twierdzi analityk, amerykańska ofensywa dyplomatyczna w Azji Południowo-Wschodniej i Indiach nie przyniosła spodziewanych rezultatów, zaś sytuacja w rejonie Morza Południowochińskiego pozostaje patowa:

„Chiny nadal usypują sztuczne wyspy i je zabudowują, Amerykanie przeprowadzają operacje ochrony swobody żeglugi (FONOP). Niemniej ChRL po raz kolejny zwiększyła tempo prowadzonych działań instalując na wyspie Woody w archipelagu Paracele dwie baterie systemu przeciwlotniczego dalekiego zasięgu HQ-9. W tym samym czasie na sztucznych wyspach w obrębie archipelagu Spratly oraz na kilku spośród Wysp Paracelskich zaobserwowano obiekty mogące być stacjami radarowymi w budowie. Jest to odbierane jako wyraźny sygnał chińskich przygotowań do ustanowienia strefy identyfikacji obrony powietrznej”.

Jako osobny problem wskazuje odrodzenie się piractwa w tamtym rejonie, co uderza głownie w Chiny. „Posiadanie zaplecza na wyspach Morza Południowochińskiego będzie z pewnością dużym atutem w ręku chińskiej marynarki wojennej w kontekście tworzenia lokalnej koalicji antypirackiej” –uważa Behrendt.

„Wyraźnie widać, że USA nie mają pomysłu jak skutecznie przeciwstawić się chińskiej polityce”– stwierdza. Zdaniem eksperta CSPA, dotychczasowe działania USA sprowadzają się do reagowania na akcje Pekinu. Ponadto, takie kwestie jak zbliżające się wybory prezydenckie odciągają uwagę Waszyngtonu od Azji. Dodatkową komplikacją z amerykańskiego punktu widzenia jest wstrzemięźliwa postawa państw regionu, które starając się osiągnąć maksymalne korzyści ze współpracy z obydwoma mocarstwami. „Chiny doskonale zdają sobie z tego sprawę i w pełni to wykorzystują”– pisze Behrendt.

Cała analiza jest dostępna TUTAJ.

Polska-azja.pl / Kresy.pl

forma płatności