Według premiera Szwecji głównym powodem nienawiści jest niestabilny rynek pracy i wysoka konkurencyjność.
W Szwecji coraz więcej ludzi chce głosować na anty-imigrancką partię Szwedzcy Demokraci (Sverigedemokraterna). Jest to już nawet 25% ludności kraju jak wynika z badań Centrum Yugov. Wcześniej poparcie dla nich wahało się w okolicach 5,7%. W ostatnich wyborach w 2014 roku zyskali zaś 12,9% poparcia.
Odpowiedź na pytanie skąd taki wysoki wzrost w ostatnim czasie, znalazł premier Szwecji Stefan Löfven. Jego zdaniem wszystko wynika z niestabilności rynku pracy a także wysokiej konkurencyjności migrantów, którzy są w stanie pracować wydajniej za mniejsze pieniądze.
Problem tkwi w strachu o jutro, który nie daje spokoju obywatelom. Przy bardzo niestabilnym rynku siły roboczej ludzie zadają sobie pytania: Będę miał pracę? A jeżeli nie to co ze mną będzie– powiedział premier w wywiadzie dla Euronews.
Dodał jednak, że nie ma nic złego w przyjeżdżających do Szwecji migrantach bowiem kraj ten potrzebuje siły roboczej i bez nich zetknął by się z problemami demograficznymi. Wielu z migrantów ma być zdaniem premiera wysokiej klasy specjalistami w różnych dziedzinach. Dla uchodźców organizuje się kursy przystosowania kulturowego.
Nie można twierdzić, że migranci, wyznawcy innych religii i tradycji, a czasami w ogóle nie religijni ludzie automatycznie mają inne podejście do kultury. Według mnie to niebezpieczny trend– zakończył premier.
Tylko w 2015 roku do liczącej 9,8 miliona ludzi Szwecji przybyło 163 tysiące uchodźców. Znaczna cześć ludności ma już obce korzenie. Mówi się nawet o 3 milionach ludzi z nie-szwedzkim pochodzeniem, żyjących w tym kraju.
TASS/KRESY.PL






























