Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP z głębokim zdziwieniem przyjęło oświadczenia Ambasadora Federacji Rosyjskiej w RP i Ministerstwa Obrony FR w sprawie usunięcia pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie oraz wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ

“W szczególności za niedopuszczalne i całkowicie bezpodstawne uznajemy stwierdzenia o rzekomej historycznej amnezji władz RP i tworzeniu gruntu dla odrodzenia nazizmu, które zabrzmiały w dniu 17 września, gdy obchodziliśmy 76. rocznicę napaści ZSRR na Rzeczpospolitą Polską dokonanej na podstawie tajnego protokołu między władzami dwóch totalitarnych reżimów – Związku Radzieckiego i hitlerowskich Niemiec. Uporczywe pomijanie tego niezaprzeczalnego faktu przez stronę rosyjską traktujemy jak chroniczny przypadek amnezji historycznej i przejaw skrajnego cynizmu” – możemy przeczytać w oświadczeniu polskiej dyplomacji w odpowiedzi na protesty Rosjan w obliczu demontażu pomnika sowieckiego generała.

Jak dowodzi MSZ “szczegółowo informowana o procedurze usunięcia pomnika” co pozostaje w gestii właściwych władz samorządowych. Przypomina, że obok walki z III Rzeszą gen. Czerniachowski był “odpowiedzialny i brał aktywny udział w likwidacji polskiego podziemia niepodległościowego – Armii Krajowej. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie gen. Czerniachowski uczestniczył wraz z NKWD w podstępnych aresztowaniach miejscowych dowódców AK”. Polska odsyła rosyjski dyplomatów do archiwów w Rosji, które dysponują stosowną dokumentacją “łącznie z opisem miejsc egzekucji i pochówku polskich działaczy niepodległościowych, których – podobnie jak w przypadku utajnionej części akt Zbrodni Katyńskiej – od ponad ćwierć wieku od upadku komunizmu strona polska nie otrzymała mimo wielokrotnych próśb”. Utajnienie tych informacji strona polska uznaje za “skrajne manipulowanie historią”.

Opisując rolę Armii Czerwonej MSZ cytuje słowa węgierskiego pisarza Sandora Maraia, że „żołnierz Radziecki mógł przynieść wyzwolenie, ale nie mógł przynieść wolności innym narodom, bowiem sam nie był wolny”. Jednocześnie zaznacza, że Polska szanuje cmentarze mogiły żołnierzy sowieckich, sugerując, że w tym przypadku nie chodzi o tego typu obiekt. “Zarazem z ubolewaniem odnotowujemy, że ani strona radziecka, ani strona rosyjska jak dotąd nie wykazały zainteresowania godnym upamiętnieniem 800 tys. żołnierzy Armii Czerwonej zamordowanych przez niemieckich nazistów w czasie II wojny światowej jako jeńcy wojenni w latach 1941-45 i pochowanych na terytorium dzisiejszej RP. Strona polska deklaruje gotowość do wspólnej realizacji tych działań, co mogłoby korzystnie wpłynąć na zbliżenie polskiego i rosyjskiego stanowiska w sprawie upamiętnień. Brak odzewu na nasze propozycje w tej sprawie kierowane od dawna wobec strony rosyjskiej traktujemy jako kolejny dowód na instrumentalne traktowanie historii przez naszych sąsiadów na rzecz bieżących potrzeb politycznych” – odnotowuje MSZ.

Generał Iwan Czerniachowski dowodził oddziałami Armii Czerownej, które wsparły Armię Krajową w ramach Operacji “Ostra Brama” wyzwalającej Wilno. Jednak wkrótce po zakończeniu wspólnych walk o miasto, 17 lipca 1944 w ramach tajnej operacji gen. Czerniachowski wraz z generałem NKWD Iwanem Sierowem podstępnie rozbroił i areszotał wezwanych na odprawę do budynku radzieckiego dowództwa komendanta Okręgu wileńskiego i Nowogródzkiego AK ppłk Aleksandra Krzyżanowskiego “Wilka” dużą część jego sztabu i kilka tysięcy polskich żołnierzy. Niektórzy zostali rozstrzelani znaczna część oficerów trafiła do Gułagu, szeregowcy byli wcielani do Armii Czerwonej.

msz.gov.pl/kresy.pl

forma płatności