Mieszkający na wschodzie Ukrainy Polacy obawiają się, że po deklaracji Polski ws. przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu, polski rząd i Kościół o nich zapomną.
Polacy, którym MSZ odmówiło pomocy są przerażeni. Podobnie jak ci, którzy zdecydowali się przyjechać do Polski na własną rękę.
„W tej chwili w Mariupolu czeka czterdzieści osób, którym do tej pory MSZ odmawiało wsparcia. Pytają, dlaczego tak kompleksowo niesiemy pomoc tym z Syrii, a nie chcemy wyciągnąć ręki do swoich”– powiedziała Wiktoria Charczenko, wiceprezes Towarzystwa Kultury Polskiej Donbasu.
Osoby, które uciekały ze wschodniej Ukrainy i ci, którzy czekają na pomoc, nie mieli żadnej pomocy systemowej. Teraz, gdy słyszą apele władz w Warszawie i Kościoła rzymskokatolickiego by wspierać uchodźców dziwią się, czemu podobnych kroków Polska nie podejmuje wobec Polaków z Donbasu.
IAR / TVP.info / Kresy.pl




























