Muzułmanin odmówił podania ręki swojej niedoszłej szefowej. Tłumaczył, że później musiałby ją umyć. Nie został zatrudniony, więc oskarżył firmę o dyskryminację.
W Trollhättan w Szewcji muzułmaninowi zaproponowano praktykę w administracji socjalnej jednostki integracyjnej. Gdy na miejscu szefowa chciała podać mu rękę na powitanie, mężczyzna odmówił. Tłumaczył, że nie pozwala mu na to wiara i później musiałby tę dłoń umyć. W efekcie nie został zatrudniony. Postanowił więc oskarżyć firmę o dyskryminację.
Sprawa zakończyła się ugodą. Miasto, w porozumieniu ze związkiem zawodowym, wypłaciło muzułmaninowi 30 tys. koron szwedzkich. Z kolei kobieta otrzymała ostrzeżenie gdyż nie postąpiła zgodnie z „protokołem o pluralizmie miasta”.
W ubiegłym roku rzecznik ds. dyskryminacji przyjął 560 wniosków o niesprawiedliwe traktowanie. Dotyczyły one m.in. możliwości noszenia w pracy chusty (sklepikarka), turbanu (policjant i kierowca autobusu), długiej brody (pracownik linii lotniczych) a także modlitw kilka razy dziennie w godzinach pracy.
Rp.pl / Fakt.pl / Kresy.pl





























