“Przyjmując na masową skalę imigrantów, Niemcy walczą o pozycję prymusa dziejowego postępu” – pisze Paweł Lisicki w felietonie dla Wirtualnej Polski.
“Pomysł, żeby w imię pomocy uchodźcom ryzykować życie i dobro własnych obywateli nie ma nic wspólnego z roztropnością. Dziwne, że jakoś nie zauważają tego ci wszyscy politycy i publicyści, którzy od tygodni powadzą głośną kampanię medialną, wzywającą do masowego przyjmowania imigrantów. Dlaczego to robią?” – pyta Lisicki.
“Być może faktycznie mają wyrzuty sumienia” – odpowiada naczelny “Do Rzeczy”. “Szczególnie zdaje się to dotyczyć Niemców, którzy cierpią na nieuleczalny kompleks winy po Holocauście i w związku z tym starają się podporządkować politycznej poprawności. Przyjmując na masową skalę imigrantów walczą o pozycję prymusa dziejowego postępu” – stwierdza Lisicki.
Druga grupa to ci, którzy “dawno już zapomnieli na czym zasadza się tożsamość i wartość chrześcijańskiej kultury“. “Dla nich islamscy przybysze będą środkiem do budowy nowego, multikulturowego i niezachodniego społeczeństwa” – pisze Lisicki.
Pobudki elit politycznych są jednak zupełnie oderwane od nastrojów społecznych.
“Zwykli ludzie coraz częściej patrzą na nadciągające tłumy muzułmanów z rosnącą konsternacją i strachem. Szkoda, że ani europejscy przywódcy, z chlubnym wyjątkiem Viktora Orbana, ani przedstawiciele Kościoła, na czele z papieżem Franciszkiem, nie chcą ich zrozumieć” – podsumowuje Lisicki.
wp.pl/KRESY.PL





























