Rosjanie mają przysłać Syryjczykom nie tylko dużą ilość sprzętu wojskowego, ale też zaangażować na syryjskim polu walki wielu żołnierzy.
Pisaliśmy niedawno o wysłaniu przez Rosjan do Syrii sześciu ciężkich myśliwców przechwytujących MiG-31. Według izraelskich mediów to dopiero początek. Do Damaszku mają dotrzeć helikoptery szturmowe Mi-28. W Syrii już miały się pojawić transportery BTR-34 i to obsadzone przez rosyjskie załogi. Cały sprzęt zostanie dyslokowany w bazie wokół Damaszku. Pojawią się tam piloci, obsługa techniczna, ale też oficerowie wywiadu i rosyjscy komandosi, jak twierdzi dziennik “Rzeczpospolita” łącznie kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy. W Moskwie gościł niedawno irański generał Kasim Sulejmani szef elitarnej brygady Al-Kuds Korpusu Strazników Rewolucji Islamskiej – człowiek, który de facto kieruje intensywnym wsparciem wojskowym Iranu dla Baszara al-Asada. Rosjanie mają atakować z powietrza antyrządowe ugrupowania zbrojne. Jak twierdzi komentator “Rzeczpospolitej” może to oznaczać, że interwencja Moskwy w Syrii jest co najmniej tolerowana przez mocarstwa zachodnie, które również wysyłają swoje samoloty bojowe nad Syrię.
rp.pl/kresy.pl






























