Wbrew własnej propagandzie ISIS w ciągu ostatnich tygodni ponosiło raczej straty niż powiększało swój zasięg. Szczególnie na obszarze Syrii.
W Iraku siły rządowe z wydatnym wsparciem szyickich milicji zdołały odzyskać cały pas terytorium w rejonie miasta Ramadi. Ono samo jednak ciągle pozostaje w rękach ekstremistów, stanowiąc wielkie zagrożenie dla stolicy kraju Bagdadu. Do eskalacji walk może wkrótce dojść na północy w rejonie Kirkuku – zarówno ISIS jak i kurdyjscy peszmergowie zbierają tam siły przed kolejna batalią.
Znacznie lepiej powodzi się Kurdm syryjskim z Ochotniczych Oddziałów Obrony (YPG). Udało im się odepchnąć ISIS od granicy Turcji, dzięki czemu zresztą doszło do terytorialnego połączenia dwóch kurdyjskich enklaw na północy Syrii w praktyce samodzielnych i zarządzanych przez administrację kontrolowaną przez kuryjską Demokratyczną Unię Zjednoczenia (PYD). Jednak ISIS skoncetrowało swoja ataki w okolicach prowincjonalnej stolicy – Hasaki gdzi udało im się wyprzeć z pewnych obszarów syryjskie siły rządowe.
foreignpolicy.com/kresy.pl




























