Poseł na Sejm RP i słynny bramkarz “Orłów Górskiego” powiedział w wywiadzie dla “Super Expressu”, że nie zamierza ginąć za Ukrainę i prezydenta Poroszenkę.
Prezydent Poroszenko stracił nie tylko kontrolę nad Ukrainą, ale także nad samym sobą. Między innymi on zaczął wojnę domową na Ukrainie, bo na Majdanie nie było “zielonych ludzików”, a teraz chce, żeby cały świat zamiast niego wyciągał gorące kasztany z ogniska– mówi Tomaszewski. Były bramkarz skomentował wezwanie prezydenta Ukrainy do bojkotu piłkarskiego mundialu w Rosji, który ma się odbyć w 2018 roku:
Chcę, żeby na Ukrainie była demokracja, ale ja za Ukrainę i za Poroszenkę nie chcę ginąć. Niech sam to rozwiąże. Teraz jak słyszę, że pan Poroszenko swoimi brudnymi buciorami chce deptać flagę FIFA i MKOl, to wydaje mi się, że ten pan powinien zgłosić się do jakiegoś specjalisty. Ukraińscy sportowcy w Soczi zdobywali medale mimo wojny domowej u siebie. I brawo! Teraz niech Poroszenko nie miesza sportu do polityki– powiedział.
Na uwagę prowadzącego wywiad dziennikarza, że powyższe wypowiedzi te mogą Tomaszewskiego narazić na zarzuty o prorosyjskość, Tomaszewski odpowiedział: “A niech mnie atakują. Ja mówię o faktach, a nie jakichś mrzonkach”.
se.pl / Kresy.pl






























