Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier z dużym dystansem wyraził się o propozycji prezydenta Ukrainy, by wysłać na wschodnią Ukrainę misję pokojową. Podobnego zdania są także unijni dyplomaci.
Według szefa niemieckiej dyplomacji apel ukraińskiego prezydenta „wymaga analizy“. Dodał przy tym, że jest wiele niewyjaśnionych pytań. „Misja pokojowa zakłada istnienie stabilnego zawieszenia broni”– powiedział Steinmeier, dodając, że warunek ten pozostaje nadal niespełniony. Według niego nie wiadmo również, „czy wszystkie strony konfliktu przystałyby na taką misję”.
Steinmeier stwierdził, że „potrzeba czasu”aby wyjaśnić te kwestii, zaś na razie trzeba wykorzystać wszystkie możliwości realizacji ustalonego w Mińsku zawieszenia broni, np. możliwości działań OBWE.
Sceptyczna jest również Bruksela. Rzeczniczka służb dyplomatycznych UE stwierdziła, że porozumienia z Mińska nie przewidują tego typu misji. Ponadto, z kręgów dyplomatycznych Brukseli dochodzą głosy, iż propozycja Poroszenki jest w tej chwili „trudno wyobrażalna“.
Ukraiński prezydent zaproponował niedawno Donaldowi Tuskowi, przewodniczącemu Rady Europejskiej, by UE przysłała do jego kraju misję, która przyłączyłaby się do prac wojskowego tzw. Wspólnego Centrum Kontroli i Koordynacji działań na wschodzie Ukrainy. Według Poroszenki, najlepszym formatem byłaby zlecona przez ONZ misja policyjna UE.
dw.de / Kresy.pl





























