Pawło Klimkin postawił znak zapytania przy planie przeprowadzenia rozmów ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Rosji i Ukrainy, jakie miały odbyć się 21 stycznia.
W wywiadzie dla gazety “Kyiv Post” Klimkin obciążył Rosję odpowiedzialnością za militarną eskalację na obszarze Donbasu. Według niego Moskwa dąży do “zniszczenia porozumień mińskich”. Jednocześnie kwestionował sensowność rozmów w “formacie normandzkim”, według niego rozmowy z 12 stycznia w szerszym gronie szefó wdyplomacji Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec nie przyniosły żadnych owoców. Mówiąc o spotkaniu zaplanowanym na 21 stycznia Klimkin pytał: “Po co się spotykać, jeśli nie będzie żadnego rezultatu?”. Klimkin kwestionował także sensowność spotkania na najwyższym szczeblu przywódców państw jakie wstępnie jest planowane z końcem tego miesiąca w Astanie. “Kluczowe znaczenie ma rezultat, nie terminy” – podkreślił Klimkin.
unian.net/kresy.pl




























