Ciężko uzbrojony oddział antyterrorystyczny wpadł do kawiarni w centrum Sydney. Słychać było wybuchy granatów hukowych i serię z karabinów. Są ranni, prawdopodobnie także ofiary śmiertelne.
Jak na razie wiadomo, że jeden policjant i czterech cywilów zostało rannych w tym trzy cięzko. Są także, niepotwierdzone jeszcze informacje o dwóch osobach zabitych.
Okazało się, że w środku restauracji napastnik sterroryzował ponad 40 osób, a nie kilkanaście, jak pierwotnie podawano. Już na początku szturmu z budynku wypadły dwie pięciosobowe grupy zakładników. Natychmiast po szturmie pod kawiarnią pojawiła się karetka pogotowia. Potem wiadać było jak ratownicy wynosili kobietę ranną w nogę.

rt.com/kresy.pl






























