Jeden z Niemców poczuł się urażony berlińską wystawą o Powstaniu Warszawskim. Może wytoczyć proces Muzeum Powstania Warszawskiego – podaje portal Stefczyk.info
Sprawa dotyczy Reinera Stahela, który na berlińskiej wystawie został nazwany zbrodniarzem wojennym. To określenie wywołało sprzeciw kuzyn Stahela – Christopha Broszeisa. Wysłał on do organizatorów maila, by Stahela nie nazywano zbrodniarzem. Powołuje się na fakt, że nigdy nie został on skazany prawomocnym wyrokiem. Problem w tym, że nawet najwięksi niemieccy zbrodniarze nie zawsze byli skazywani przed sądami.
Nie ma żadnych wątpliwości, że Reinera Stahela można nazwać wojennym zbrodniarzem – zauważa Stefczyk.info. To on odpowiadał za szereg zbrodni popełnionych wobec cywilnej ludności Warszawy. 2 sierpnia osobiście wydał rozkaz zabijania wszystkich mężczyzn, uznanych za rzeczywistych lub potencjalnych powstańców oraz brania zakładników spośród ludności cywilnej, do wykorzystania ich jako żywych osłon w atakach niemieckich na pozycje powstańcze. To również Stahel nakazał zlikwidować polskich więźniów, przetrzymywanych w zakładzie karnym przy ulicy Rakowieckiej na Mokotowie oraz usankcjonował grabieże dokonywane przez niemieckich żołnierzy, pozwalając im zabierać wszystko co zechcą z tych domów, w których zaczął się pożar.
Stefczyk.info/KRESY.PL





























