Decyzją prezydenta Poroszenki rocznica utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii została ustanowiona świętem państwowym na Ukrainie.
Zob. także: Rocznica powstania UPA świętem państwowym na Ukrainie
“W ten sposób “król czekolady” [Petro Proszenko] dał w twarz rodzinom pomordowanych przez banderowców Polaków, Żydów, Ormian, Czechów i sprawiedliwych Ukraińców oraz wszystkim tym, którzy od dziesiątków lat walczą o prawdę o ludobójstwie i o upamiętnienie ofiar”– ocenia ks. Isakowicz-Zaleski na swoim blogu.
“Równocześnie ta decyzja to miód na serce tak dla bojowników z Prawego Sektora i tzw. batalionów ochotniczych, jak i dla polskich “piewców” Majdanu, w tym zwłaszcza dla Adama Michnika i Tomasza Sakiewicza oraz ich podwładnych, a także dla wszystkich tych, którzy od wielu miesięcy w pocie czoła pracowali na “ociepleniem” wizerunku Bandery i UPA”– pisze ks. Isakowicz-Zaleski.
“Ciekawy jestem, co ci ostatni teraz zrobią? Pobiegną z kwiatami i gratulacjami do ambasady Ukrainy? Otworzą butelkę szampana i wzniosą toast za pomyślność ukraińskiej armii w jej dzisiejsze, nowe święto? Czy też krzykną “Polacy, nic się nie stało” i będą dalej wzywać do wspierania ukraińskich bojowników np. poprzez zakup hełmów i kuloodpornych kamizelek? Za to wszystko trzeba koniecznie w najbliższych wyborach samorządowych i parlamentarnych rozliczyć tych polskich polityków, którzy przyłożyli rękę do gloryfikacji zbrodniarzy z UPA i SS Galizien”– kończy ks. Isakowicz Zaleski.
Isakowicz.pl/KRESY.PL






























