W czasie demonstracji organizowanej w rocznicę powstania UPA w kierunku koien Wierchownej Rady padły strzały.




Z Polski deportowano 44-letniego obywatela Ukrainy, którego dalszy pobyt uznano za zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Mężczyzna został przekazany stronie ukraińskiej na przejściu granicznym w Medyce i przez siedem lat nie będzie mógł wjechać do Polski ani pozostałych państw strefy Schengen.
Jak poinformowała we wtorek Straż Graniczna, deportacja była efektem współpracy funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu oraz Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Policjanci 6 lipca przekazali obywatela Ukrainy funkcjonariuszom Placówki Straży Granicznej w Zakopanem wraz z wnioskiem o wydanie decyzji zobowiązującej go do powrotu.
Z materiału dowodowego zgromadzonego przez policję wynikało, że cudzoziemiec wielokrotnie naruszał porządek prawny, a jego zachowanie negatywnie wpływało na bezpieczeństwo i spokój mieszkańców.
Donald Trump wrócił do postulatu przejęcia kontroli nad Grenlandią przez Stany Zjednoczone i skrytykował opór europejskich sojuszników. Prezydent USA mówił też o możliwości wycofania amerykańskich żołnierzy z Europy, wskazując na koszty ponoszone przez Waszyngton i strategiczne znaczenie wyspy.
We wtorek w Ankarze, przed rozpoczęciem szczytu NATO, prezydent USA Donald Trump podczas spotkania z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem powtórzył, że Stany Zjednoczone powinny kontrolować Grenlandię zamiast Danii. Trump ocenił, że sprzeciw wobec jego stanowiska zaszkodził jego relacjom z NATO.
„To właśnie zaszkodziło moim relacjom z NATO, ponieważ Grenlandia nie pomaga Danii. Dania nie wydaje pieniędzy, żeby naprawdę pomóc Grenlandii, ale jest ona ważną częścią dla Stanów Zjednoczonych, a do tego jest otoczona statkami chińskimi i rosyjskimi, a to się nie wydarzy. Grenlandia powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, nie Danię” — stwierdził Trump.
7 lipca Kościół katolicki wspomina błogosławioną Rodzinę Ulmów – Józefa i Wiktorię oraz ich dzieci, zamordowanych przez Niemców za ukrywanie Żydów w czasie II wojny światowej.
Data wspomnienia nie jest przypadkowa. Tego dnia w 1935 roku Józef Ulma i Wiktoria z domu Niemczak zawarli sakrament małżeństwa w kościele parafialnym św. Doroty w Markowej na Podkarpaciu.
Po ślubie zamieszkali we własnym domu na uboczu wsi. Utrzymywali się z niewielkiego gospodarstwa, a Józef zajmował się także sadownictwem, pszczelarstwem, hodowlą jedwabników i fotografią.
W poniedziałek drony nadleciały nad Omską Rafinerię Naftową. Omsk położony jest na Syberii, w prostej linii około 2900 kilometrów od Kijowa.
O ataku na rafinerię należącą do Gazprom Nieft poinformował sam gubernator obwodu omskiego, Witalij Hocenko. „Obrona przeciwlotnicza rosyjskiego Ministerstwa Obrony zniszczyła większość dronów. Według wstępnych informacji nie ma ofiar. Na miejscu zdarzenia pracują służby ratunkowe” - jego słowa zacytowała agencja informacyjna Interfax.
Tymczasem na ukraińskich kanałach na Telegramie pojawiły się nagrania mające przedstawiać omską rafinerię. Wyraźnie widać na nich kłęby dymu i płomienie unoszące się nad zakładem. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy potwierdził, że wysłał do Omska drony.
Portugalia zwiększyła wydatki obronne do 2,01 proc. PKB i osiągnęła natowski próg finansowania armii – wynika z dorocznego raportu NATO. Budżet obronny Lizbony wzrósł do 6,1 mld euro, co oznacza największy roczny skok w ostatniej dekadzie. (więcej…)
Według szefa rosyjskiej korporacji państwowej Rosatom Aleksieja Lichaczowa harmonogram i procedury powrotu rosyjskich specjalistów do Iranu zostały uzgodnione z rosyjskimi resortami siłowymi.
Rosatom może wysłać specjalistów do elektrowni jądrowej w Buszehr w Iranie już w połowie lipca, o ile sytuacja w regionie pozostanie spokojna. Prezes Rosatomu poinformował o tym dziennikarzy w Jekaterynburgu na marginesie forum gospodarczego Innoprom, jak podała w poniedziałek agencja informacyjna TASS.
„Sytuacja w elektrowni jądrowej w Buszehr jest obecnie spokojna. Dlatego jeśli pozostanie stabilna, rozpoczniemy przywracanie personelu w połowie lipca” – powiedział Lichaczow. Dodał, że harmonogram i procedury powrotu rosyjskich specjalistów zostały uzgodnione z resortami siłowymi.