Ukraiński prezydent uhonorował w Babim Jarze członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Melnyka (OUN-M). Mają oni swój krzyż i tablicę pamiątkową miejscu, gdzie w czasie wojny dokonano ludobójstwa ludności żydowskiej.
“Złożyliśmy kwiaty pod pamiątkowym krzyżem członków podziemia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Bohaterowie nie umierają. Sława Ukrainie!”– napisał Poroszenko na swoim oficjalnym profilu w serwisie twitter.

Babi Jar to miejsce (obecnie w granicach Kijowa), w którym Niemcy zamordowali około 100 tysięcy Żydów. Współodpowiedzialna za tę zbrodnię policja pomocnicza była organizowana przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – frakcję Melnyka.
29 września br. na miejscu tych tragicznych wydarzeń odbyły się rocznicowe uroczystości, z udziałem m.in. prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, który uczcił zarówno zamordowanych Żydów jaki i działaczy OUN-M.
Dopiero po tym, jak Niemcy z pomocą Ukraińców “uporali się” z Żydami, w Babim Jarze zaczęto rozstrzeliwać wrogów politycznych, także z szeregów ukraińskich nacjonalistów, którzy tworzyli formacje policyjne biorące udział w eksterminacji ludności żydowskiej. To właśnie im hołd złożył Poroszenko!
Zachowanie ukraińskiego prezydenta zostało szybko zauważone przez osoby specjalizujące się w historii ukraińskiego nacjonalizmu:
“Poroszenko uhonorował rozstrzelanych członków OUN-M, Żydów oraz innych cywili i więźniów wojennych, których policja zorganizowana przez OUN-M w okupowanym Kijowie pomagała mordować w Babim Jarze”– napisał na Facebooku politolog prof. Iwan Kaczanowski z Uniwersytetu w Ottawie.
twitter.com/FB.com/KRESY.PL





























