Wolontariusz z Nowogrodu Wołyńskiego Aleksiej Panasiuk, który posiada łączność z 51 Brygadą, stwierdził jednoznacznie na antenie telewizji 112, że mjr Aleksander Kandesiuk i mjr Aleksiej Szepeliuk nie popełnili samobójstwa.

Według informacji wolontariusza, mjr Kandesiuk żyje i jest w niewoli u separatystów. Doniósł mu o tym naoczny świadek.

“Wiem, że Kandesiuk jest w tej chwili w niewoli. Widział go żołnierz 51 Brygady, Gorobczuk, którego rosyjskie wojska wypuściły. (…) Widział on na własne oczy i poznał 13-14 oficerów, wśród których jest Kandasiuk. Jest żywy, ma tylko rany”– powiedział wolontariusz Panasiuk.

Potwierdza się natomiast informacja o śmierci drugiego oficera – majora Szepeliuka. Nie wiadomo jednak dokładnie, w jakich okolicznościach zginął.

Wcześniej Ministerstwo Obrony w Kijowie informowało, że Ranni ukraińscy oficerowie wysadzili się, zabijając 12 rosyjskich żołnierzy

112.ua/korespondent.net/KRESY.PL

forma płatności