Ilham Alijew zakomunikował dziś na portalu Twitter, że jego kraj znajduje się w “stanie wojny” z Armenią.

Od kilkunastu dni jesteśmy świadkami napięcia i utarczek na azersko-armeńskiej granicy, które pociagnęły za sobą największą liczbę ofiar od czasu podisania między oboma krajami zawieszenia broni w 1994 r. Dziś sytuację skomentował prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, który wykorzystał w tym celu portal społecznościowy Twitter.

W serii prawie 60 komunikatów Alijew z jednej strony pisał o “stanie wojny” z zachodnim sąsiadem, z drugiej deklarował “Nie chcemy wojny ale jednocześnie chcemy swoje ziemie z powrotem”. Określił także Ormian jako “barbarzyńców”, którzy są w stanie “histerii i paniki” gdy tymczasem “poczucie patriotyzmu wśród azerskich żołnierzy jest bardzo wysokie”. Jak dodał Alijew, Azerbejdżan “pokonał Ormian na froncie politycznym i gospodarczym, jesteśmy zdolni do dokonania tego na polu bitwy”.

Podsumował: “Wojna nie jest skończona. To tylko pierwszy etap. Drugi etap możemy zacząć w każdej chwili” tym bardziej, że “przywrócimy integralność terytorialną pokojowym lub militarnym sposobem. Jesteśmy gotowi skorzystać z obu opcji”.

independent.co.uk/kresy.pl

forma płatności