Vik­tor Orban wpi­su­je się w linię po­li­ty­ki ro­syj­skiej w re­zul­ta­cie dą­że­nia do in­ne­go celu, któ­rym jest roz­cią­gnie­cie wła­dzy Wę­gier na część Ukra­iny. Orban swoim po­stę­po­wa­niem, pro­gra­mem, żą­da­nia­mi sprzy­ja po­li­ty­ce Krem­la, ale nie­ko­niecz­nie na po­le­ce­nia Krem­la – twierdzi dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

Kilka dni temu premier Węgier Viktor Orban po raz kolejny wyraził swoje oczekiwaniadotyczące praw dla mniejszości węgierskiej na Ukrainie. Wzbudziło to wiele kontrowersji, w tym w Polsce.

“Nie dzieje się również nic innego, co by usprawiedliwiało takie działania właśnie teraz. Chyba, że uznać, iż – a jeśli byłoby to prawdą, to źle świadczyłoby o premierze Węgier – chce on po prostu wykorzystać słabość Ukrainy osłabionej działaniami Rosji” – twierdzi Kostrzewa-Zorbas.

Ekspert twierdzi ponadto, że Węgry narażają się na negatywne konsekwencje, które nie skończą się jedynie na krytyce polityki tego państwa:

“To jest złe także dla samych Węgier – nie tylko dla Ukrainy i świata. Szeroka krytyka międzynarodowa, mam nadzieję, doprowadzi do zmiany polityki węgierskiej. A jeśli nie, to państwo to będzie izolowane międzynarodowo”.

Szacuje się, że ukraiński obwód zakarpacki zamieszkuje ok. 150 tys. Węgrów.

onet.pl/Kresy.pl

forma płatności