Ukraińscy intelektualiści apelują do władz o rozpoczęcie rozmów z protestującymi. Zdaniem byłych dysydentów, na Ukrainie mamy do czynienia z rewolucją.

Dysydenci podkreślają, że protest to odpowiedź na dotychczasową politykę władz: rosnącą korupcję, zmianę polityki zagranicznej, ubożenie społeczeństwa, a także brak dialogu społecznego. Stepan Owsijenko – więzień polityczny czasów ZSRR, powiedział, że w obecnej sytuacji Ukraina potrzebuje nowego rządu i prezydenta. „Oni nie mogą rządzić ludźmi, którzy ich nienawidzą. Ta władza straciła legitymizację bijąc [w sobotę] pokojowych demonstrantów” – zaznaczył.
Inny były więzień polityczny czasów ZSRR, a obecnie działacz społeczny Stepan Chmara podkreśla, że w obecnej sytuacji konieczna jest międzynarodowa mediacja. Rozmowy muszą się odbywać pod naciskiem co najmniej stu tysięcy demonstrantów. Wtedy można liczyć na sukces.
Dysydenci podkreślają, że tak licznych demonstracji, jak w tę niedzielę, na Ukrainie nie było od dawna. Według różnych danych, wzięło w nich udział od 200 do 500 tysięcy osób. Teraz codziennie protestuje około 20-30 tysięcy osób.
IAR/KRESY.PL
forma płatności