Cała Ukraina rozmawia z prezydentem

Niektórzy Ukraińcy żalili się, że do ich wsi nie doprowadzono gazu, mają niskie emerytury, a wielodzietna rodzina spod Lwowa poprosiła o autobus.

Ponad 4 godziny ukraiński prezydent rozmawiał ze zwykłymi Ukraińcami. Wiktor Janukowycz nie usłyszał jednak niewygodnych pytań. „Rozmowa z krajem” była transmitowana w kilku największych kanałach telewizyjnych.
Pytanie można było zadać przez telefon lub też w czasie wejścia na żywo z placów miast, zakładów przemysłowych należących do zaprzyjaźnionych z Wiktorem Janukowyczem oligarchów, teatrów, szklarni, a nawet rodzinnych domów dziecka. Miejsca te były do ostatniego momentu utrzymywane w tajemnicy, a później otoczone przez milicję, aby nie dostał się tam nikt niepowołany. Rozmówcy zostali szczegółowo dobrani. Na przykład aktorka z teatru z Kirowogradu dziękowała za remont budynku, w którym znajduje się ta placówka przekazując szefowi państwa „niskie pokłony”.
Niektórzy Ukraińcy żalili się, że do ich wsi nie doprowadzono gazu czy też, że mają niskie emerytury. Pewna wielodzietna rodzina spod Lwowa poprosiła o autobus. Prezydent wszystkie problemy rozwiązywał od razu, na przykład wspomnianej rodzinie podarował autobus. Gdy jednak emeryt z Mariupola zaproponował systemowe rozwiązanie, które pozwoliłoby na podwyższenie emerytur, Wiktor Janukowycz nie odpowiedział na jego propozycję.
IAR/KRESY.PL
forma płatności