Rosyjski opozycjonista wycofał swoje przyznanie się do organizacji zamieszek. Kilka dni temu Komitet Śledczy poinformował, że Leonid Rozwozżajew napisał oświadczenie, w którym potwierdził swój udział w przygotowaniach do zbrojnego przejęcia władzy. Jego znania obciążyły między innymi dwóch liderów opozycji: deputowanego Ilię Ponomariowa i działacza radykalnej lewicy Siergieja Udalcowa.
Komitet Śledczy wszczął postępowanie na podstawie reportażu wyemitowanego przez telewizje NTVe. W materiale dziennikarskim sugerowano, że rosyjska opozycja przygotowuje zamach stanu, finansowany przez gruzińskiego biznesmena. W trakcie jednego z przesłuchań szef Frontu Lewicowego Siergiej Udalcow nazwał takie sugestie kłamstwem. Kilka dni później służby specjalne odnalazły na Ukrainie jego współpracownika Leonida Rozwozżajewa i dostarczyły go do Moskwy. Ten napisał oświadczenie, w którym przyznał się do winy. Jednak później odwołał swoje zeznania tłumacząc, że został zmuszony do ich napisania torturami.






























