4 lata więzienia grożą działaczkom ukraińskiego ruchu FEMEN, które ścięły piłą mechaniczną drewniany krzyż w centrum Kijowa. Miał to być protest przeciwko prześladowaniom aktywistek Pussy Riot w Rosji.

W oświadczeniu FEMEN czytamy, że krzyż został ścięty „na znak solidarności z ofiarami kremlowskiego reżimu popów”. Działaczki, które pochodzą spoza Kijowa, prawdopodobnie nie zdawały sobie sprawy, że krzyż stojący w centrum stolicy upamiętnia ofiary reżimu totalitarnego. W pobliżu jest bowiem Pałac Październikowy, gdzie w latach 1917-1941 NKWD mordowała swoje ofiary, w tym także Polaków. Później ciała były wywożone – między innymi – do Bykowni pod Kijowem.
Działania FEMEN wywołały oburzenie, między innymi, w portalach społecznościowych. Akcję określa się mianem „podłej”, która nie ma nic wspólnego z prawdziwym feminizmem. Działacze pozarządowi obawiają się, że może ona wywołać także falę prześladowań organizacji politycznych przez ukraińskie organy ścigania.
Ruch FEMEN istnieje od 2008 roku. Znany jest z organizacji półnagich protestów przeciwko dyskryminacji kobiet, w tym prostytucji. Działaczki regularnie zatrzymywane są przez milicję. Po dzisiejszej akcji nadal jednak pozostają na wolności.

IAR/KRESY.PL
forma płatności