Moskwa chce mieć swój Hyde Park. Lokalne władze, zmęczone trwającymi od prawie 3 tygodni protestami opozycji uważają, że to najlepsze rozwiązanie. W ich opinii – policja zamiast ganiać po mieście przeciwników Władimira Putina skoncentruje się na swoich ustawowych zadaniach.
Pomysł utworzenia Hyde Parku w rosyjskiej stolicy zgłosił w trakcie kampanii wyborczej Władimir Putin. Jego zdaniem, potrzebne jest takie miejsce, w którym obywatele będą mogli publicznie wyrazić swoje pretensje w stosunku do władz. Po wyborach prezydenckich temat wciąż jest aktualny, bo od 6 maja przeciwnicy Putina okupują moskiewskie parki i skwery domagając się rozpisania powtórnych wyborów. Głównie młodzi ludzie siedzą w jednym miejscu, czytają wiersze i śpiewają piosenki.„Putin musi odejść bo jest nielegalnym prezydentem” – tłumaczą swoją obecność na ulicach.
Władze Moskwy mając dość przepychanek z demonstrantami postanowiły wyznaczyć jedno miejsce, w którym bez specjalnej zgody będzie można protestować „ile kto będzie chciał”. Na razie wskazano cztery lokalizacje: w parkach Gorkiego i Sokolniki, na Placu Bołotnym oraz w kompleksie olimpijskim na Łużnikach. Urzędnicy czekają na opinie Moskwian i za 2 tygodnie podejmą ostateczną decyzję.





























