Grupka Litwinów, protestowała pod Ambasadą Polską w Wilnie w obronie, ich zdaniem zagrożonej, oświaty litewskiej w Polsce.
W sobotę, przed Ambasadą Polską, grupka młodych litewskich aktywistów zorganizowała pikietę. Tego samego dnia, tylko trochę później, na akcję protestacyjną zebrali się litewscy Polacy, niezadowoleni z sytuacji w polskich szkołach na Litwie oraz z nowej redakcji ustawy oświatowej. Do protestu dołączył również Związek Zawodowy Oświaty Litewskiej kierowany przez prezesa Andriusa Jurgelevičiusa.
Natomiast młodzi, którzy przyszli pod Ambasadę Polską, dążyli do zwrócenia uwagi dyplomatów oraz społeczeństwa na warunki edukacji mieszkających w Puńsku i Sejnach Litwinów.
„Już od pewnego czasu Litwa otrzymuje wiadomości na temat trudności mieszkańców Puńska i Sejn w uczeniu się w języku litewskim. Liczba szkól litewskich w Polsce zmalała prawie o połowę, brakuje podręczników w języku litewskim. Zwraca się uwagę na niewystarczające finansowanie szkół i przedszkoli z budżetu Rzeczpospolitej Polski, jeszcze więcej niepokoju wzbudza fakt zamykania szkół litewskich w Sejnach”- można było przeczytać w obwieszczeniu rozpowszechnianym przez organizatorów pikiety.
Przed ambasadą o godzinie 11 zebrała się niewielka grupa chłopaków – siedmiu aktywistów trzymało plakaty z napisami: „Boli nas, gdy boli Puńszczanina”, „Bracia Polacy, pozwólcie uczyć się po litewsku”, „Prawdziwy Puńszczanin: umiem po polsku, uczę się po litewsku”.
Zażartowawszy, że może by tak już obudzić pijących poranną kawę pracowników Ambasady, parę razy zaskandowali „Litwa, Litwa” i głośno odczytali napisy ze swoich plakatów.
Uczestnicy akcji zapewniali, że chociaż pikietę postanowiono zorganizować tego samego dnia, co wiec polskiej mniejszości narodowej na Litwie, jej celem nie jest zwiększenie napięcia (między krajami), czy też tworzenie konfliktów, tylko pokojowe przypomnienie o problemach oświatowych polskich Litwinów.
„Chcemy przypomnieć o Litwinach z Puńska i Sejn, którzy są lojalnymi obywatelami Polski, tylko pragną się uczyć w języku litewskim”, – powiedział Linas Kojala. „Wszyscy tu zebrani mamy znajomych w Puńsku. W szkołach litewskich w Polsce brakuje takich podstawowych rzeczy, jak podręczników, zmniejsza się finansowanie. Często mówi się o problemach innych mniejszości narodowych, a puńszczanie czują się zapomniani, chcemy więc zwrócić na ten fakt uwagę.”
Inny uczestnik pikiety, Mykolas Baciušta, uważa, że sytuacja protestujących Polaków naprawdę nie jest taka zła, jak sytuacja Litwinów w Polsce. Jego zdaniem polskie żądania są przesadne, a każdy obywatel posiadający paszport danego państwa, powinien również umieć mówić w języku państwowym. „Nikt nie zmusza ich do odrzucenia tego, kim są, czy zmiany w Litwinów, ale język należy znać”.
M. Baciuška uważa, że przedstawiciele polskiej mniejszości, którzy na Litwie czują się źle i nie chcą uczyć się języka litewskiego, powinni wyjechać do innego, obojętnie jakiego, kraju, do Hiszpanii, Niemiec, Francji. Tylko tam przyjdzie im się uczyć tego języka, którym posługują się mieszkańcy danego kraju, w Niemczech – niemieckiego, a we Francji – francuskiego.
Uczestnicy akcji zwracają się również do władz Polski z apelem, w którym kładziony jest nacisk na trudną sytuację oświaty litewskiej w Polsce. Zachęca się w nim do niezwłocznego rozwiązania problemów, znalezienia najlepszych sposobów pomocy dla społeczeństwa litewskiego w zachowaniu możliwości uczenia się w języku litewskim oraz rozwijania kultury i tożsamości narodowej.
Uczestników pikiety spotkało jednak rozczarowanie, ponieważ pracownicy Ambasady stanowczo odmówili przyjęcia podpisanego przez nich apelu do najwyższych przedstawicieli władzy w Polsce.
———————-
Od Redakcji:
Szkoły mniejszości narodowych w Polsce, inaczej niż na Litwie, są dofinansowywane z budżetu centralnego. W ten sposób szkoły mniejszościowe w naszym kraju są uprzywilejowane względem szkół z polskim językiem nauczania. Na Litwie ta sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie. Jedynymi szkołami, które mogą liczyć na ogromne dotacje z budżetu centralnego są szkoły z litewskim językiem nauczania, zakładane na terenach zwarcie zamieszkiwanych przez mniejszość polską, na których Polacy stanowią od 60% do 90% ogółu mieszkańców.
Likwidacja litewskich szkół na terenie Puńszczyzny była efektem sytuacji demograficznej i ekonomicznej w tym rejonie. Decyzje o likwidacji tych placówek zostały podjęte przez tamtejszy samorząd, w którym większość posiadają przedstawiciele litewskiej mniejszości.
Młodzi ludzie protestujący przed Polską Ambasadą w Wilnie domagali się zatem od Polski zwiększenia tych przywilejów dla litewskiej mniejszości, których Litwa w żadnym wymiarze nigdy nie dała mniejszości polskiej.
balsas.lt/tłum. Karolina Zuber/tk/Kresy.pl






























