Litwa nie wybuduje elektrowni atomowej – zapowiada Wiktor Szewaldin, były wieloletni dyrektor Ignalińskiej Elektrowni Atomowej. Jego wypowiedź cytuje litewska gazeta “Respublika”.
“Era energetyki jądrowej na Litwie już się skończyła” – przekonuje Szewaldin. Dodał, że powodem nie jest katastrofa w Japonii, lecz problemy ze znalezieniem inwestora strategicznego. Zdaniem Szewaldina, przyczyną są też wysokie koszty realizacji takiego projektu, które po japońskich wydarzeniach jeszcze bardziej wzrosną. W przetargu na budowę litewskiej siłowni uczestniczyło konsorcjum koreańskie “Korea Electric Corp.”, które jednak wycofało się pod koniec ubiegłego roku. Obecnie, jak twierdzą władze Litwy, trwają negocjacje z innymi potencjalnymi inwestorami.
Zdaniem specjalistów od energetyki jądrowej, w tej części Europy jest duża konkurencja a zapowiadane budowy w obwodzie kaliningradzkim i na Białorusi jeszcze bardziej zwiększają tę rywalizację.
Według planów, nową siłownię jądrową w litewskim Ignalinie, w miejscu zamkniętej Ignalińskiej Elektrowni Atomowej mają budować 3 państwa bałtyckie i Polska. Elektrownia ma powstać do 2018 roku. Budowa jednego reaktora ma kosztować 3-5 mld euro.
IAR/Kresy.pl





























