W Moskwie wzrosła liczba anonimowych telefonów ostrzegających o podłożonych bombach. W poniedziałek w zamachu terrorystycznym na lotnisku Domodiedowo zginęło 35 osób.
Wczoraj saperzy wyjechali na moskiewski dworzec kolejowy “Kurski”. Sprawdzają, czy nie ma tam podłożonej bomby. Z części budynku ewakuowano pasażerów. Z kolei przedwczoraj saperzy sprawdzali kilka dużych centrów handlowych. Alarmy okazały się fałszywe, spowodowały jednak duże korki na obwodnicy Moskwy.
Milicja twierdzi, że kamery wideo zarejestrowały człowieka, który prawdopodobnie zostawił w hipermarketach listy informujące o bombach. Trwają poszukiwania tej osoby. Zagrożenie terrorystyczne jest jednak wciąż realne. W Dagestanie na rosyjskim Kaukazie Północnym nieznani sprawcy wysadzili w powietrze maszt telefonii komórkowej. W dzielnicy mieszkaniowej w dagestańskim mieście Izbierbasz znaleziono dwa ładunki wybuchowe. Saperzy jeden z nich już rozbroili.
IAR/Kresy.pl





























