– W ciągu najbliższych 25 lat Mołdawia może wejść w skład Rumunii. Bez Naddniestrza – takie oświadczenie złożył rumuński prezydent Traian Basescu, dodając, że w przypadku zjednoczenia granice Unii Europejskiej będą biec wzdłuż Dniestru.

Po pierwsze, Rumunia nigdy nie podpisze z Mołdawią umowy traktatu granicznego, ponieważ to zalegalizowałoby pakt Ribbentrop-Mołotow. Po drugie, Mołdawia może przyłączyć się do Rumuni już w ciągu najbliższych 25 lat, po tym jak Mołdawia wstąpi do Unii Europejskiej. Po trzecie, granice Unii w ciągu najbliższego dwudziestopięciolecia będą biegły po Dniestrze. To oznacza, że Mołdawia zjednoczy się z Rumunią bez Naddniestrza. Takie oświadczenie złożył w wywiadzie dla rumuńskiej gazety „Romania Libera” prezydent Rumunii Traian Besescu.

Połączenie Mołdawii z Rumunią jest niebezpieczne dla Unii Europejskiej

Naturalnym jest, że tego rodzaju plany Rumunii, ogłoszone przez jej prezydenta, nie mogły nie zwrócić uwagi polityków sąsiednich krajów. Szczególnie oburzyły one Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy.

– Ukraina zainteresowana jest utrzymaniem suwerenności i integralności terytorialnej Mołdawii skomentował oświadczenie Traiana Basescu dyrektor departamentu polityki informacyjnej ukraińskiego MSZ Oleg Wołoszyn. Podkreślił on, że w nienaruszalności granic Mołdawii Kijów widzi bezpieczeństwo całej Europy.

– Zmiany mogą doprowadzić wyłącznie do destabilizacji i całkowicie nieprzewidywalnym konsekwencjom dla całego systemu bezpieczeństwa europejskiego – dodał Oleg Wołoszyn.

Szczególnie Ukraińców oburzyła wypowiedź Basescu o tym, że przekształcenia w regionie (przesunięcie granic Unii Europejskiej na Dniestr) zmotywują Kijów do wstąpienia do UE.

– Sukces integracji Ukrainy zależy od niej samej i nie potrzebuje ona pomocy w postaci sztucznego przesunięcia granic UE – zauważył Oleg Wołoszyn w swojej wypowiedzi dla ukraińskich środków masowego przekazu.

Oświadczenia Basescu doprowadzą do przyłączenia Naddniestrza do Rosji bądź Ukrainy

Propozycja rumuńskiego lidera, aby połączyć Mołdawię z Rumunią bez Naddniestrza, to prowokacja i kolejny bodziec dla Tyraspola, aby obrać kurs na niezależność od Mołdawii. Taką informację 1 grudnia gazecie „Nowyj Region” przekazał członek parlamentarnego komitetu Rady Najwyższej do spraw zagranicznych, deputowany Taras Czernowoł.

– Zobaczyliśmy wystarczająco prowokacyjne oświadczenie Besescu odnośnie tego, że granica Unii Europejskiej powinna biec wzdłuż Dniestru. To prowokuje wznowienie konfliktu w Naddniestrzu po raz kolejny. Przecież Besescu naszkicował granicę Unii bez Naddniestrza, podczas gdy ono odcina się od Mołdawii. Naddniestrze znajduje się w tej chwili w stanie zawieszenia. To automatycznie stymuluje aktywność naddniestrzańskich polityków. Po raz kolejny dano im do zrozumienia, że istnieje możliwość stworzenia niezależnego państwa bądź połączenia się z Ukrainą lub Rosją. Według mnie to potwierdza plotki na temat ścisłej współpracy rumuńskich tajnych służb z naddniestrzańską służbą bezpieczeństwa – powiedział ukraiński deputowany. Aby wejść do Unii Europejskiej, Mołdawii nie jest potrzebna Rumunia!

Kiszyniów przestrzegł Bukareszt, aby nie wtrącał się w wewnętrzne sprawy kraju.

Przypomnijmy, że parę dni temu prezydent Rumunii Traian Basescu oświadczył:

– W ciągu najbliższych 25 lat Mołdawia może wejść w skład Rumunii. Bez Naddniestrza!”

Z krytycznymi uwagami na ten temat wystąpił mołdawski premier Vlad Filat:

– Mołdawia jest niezależnym i suwerennym państwem i w przyszłości pozostanie także niezależna – powiedział Filat dziennikarzom, komentując słowa Basescu. Mołdawski premier oświadczył, że nie zgadza się z oficjalną pozycją Bukaresztu.

– Mołdawia będzie silnym krajem z rozwiniętą gospodarką i sferą socjalną, państwem, które stanie się częścią europejskiej rodziny. Uważam, że ten stan osiągniemy o wiele wcześniej niż za 25 lat – zakończył Filat.

A w tym czasie

– Rumunia znajduje się na progu gospodarczego i politycznego kryzysu i oświadczenia Basescu mają na celu odwrócenie uwagi wyborcówuważa zastępca przewodniczącego Dumy Państwowej z partii „Sprawiedliwa Rosja” Aleksandr Babakow. Zauważył on, że tego typu wypowiedzi można by nazwać nieodpowiedzialnymi, gdyby nie tak oczywiste ich przyczyny.

– Po pierwsze przewaga lewicy w wyborach parlamentarnych w sąsiedniej Mołdawii znów pozbawia Rumunię perspektywy szybkiego wciągnięcia Mołdawii w antyrosyjską histerię. Jest to związane ze znacznym polepszeniem się stosunków rosyjsko-ukraińskich. Po drugie efektywność działającego rosyjsko-naddniestrzańsko-mołdawskiego pokojowego kontyngentu niepokoi te siły w Rumunii, które chciałyby widzieć w Naddniestrzu tylko rumuńskich wojskowych uważa Babakow. Według jego słów, „za ekspansjonistyczną i odwetową retoryką zawsze kryje się rosnące poczucie niepewności”.

– W Rumunii ogół corocznie ukrywanych podatków to około 60 miliardów dolarów, udział szarej strefy ponad 40 procent, nadal trwa recesja, PKB stale spada dodał deputowany. I zamiast zajmować się wewnętrznymi problemami, Bukareszt wypowiada się na temat stosunków Mołdawii i Rumunii.

Prezydent Rumunii Traian Basescu wypowiedział się w swoim wywiadzie także na temat Rosji: Bukareszt nie ufa Rosji przez obecność jej wojsk przy rumuńskiej granicy w Naddniestrzu.

– Nie czujemy się komfortowo wiedząc, że rosyjskie wojska są rozlokowane wzdłuż naszej wschodniej granicy, w Naddniestrzu. Nie podoba nam się także fakt przedłużenia stacjonowania jej floty w Sewastopolu powiedział prezydent.

Kamila Laśkiewicz/kp.md/Kresy.pl

forma płatności