Białorusini masowo skarżą się swojemu prezydentowi na lokalnych urzędników. Od kilku dni na Białorusi trwają kontrole w urzędach wszystkich szczebli lokalnych władz. Przeprowadzenie takiej akcji polecił osobiście prezydent Aleksander Łukaszenka.
Specjalne komisje spotykają się z mieszkańcami wsi i miasteczek. Uruchomiono również gorącą linię telefoniczną.
Tylko w obwodzie mińskim z członkami komisji spotkało się prawie półtora tysiąca osób, a ponad tysiąc kontaktowało się telefonicznie.
Jak podał portal TuT.by, 80 procent skarg dotyczy niekompetencji urzędników. Ludzie skarżą się na niską kulturę osobistą urzędników, wydłużające się terminy podejmowania decyzji oraz brak pomocy przy załatwianiu najdrobniejszych spraw.
Zlecając przeprowadzenie kontroli prezydent Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że każda skarga zostanie rozpatrzona indywidualnie, a urzędnicy naruszający prawo i zasady współżycia społecznego będą surowo ukarani – do zwolnienia z pracy włącznie.
Niezależni komentatorzy zwracają uwagę, że tego typu akcje mają najczęściej charakter propagandowy i twierdzą, że obecne kontrole należy wiązać ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi na Białorusi.
IAR/Kresy.pl





























