Propozycja powstania grupy ekspertów, którzy zbadają sytuację wokół polskiej mniejszości na Białorusi, jest pozytywnie komentowana przez działaczy nieuznawanego Związku Polaków. Lojalna wobec Mińska organizacja również ze zrozumieniem odniosła się do takiego pomysłu.
Propozycję powołania grupy eksperckiej, która zajmie się poszukiwaniem rozwiązania sporu wokół nieuznawanego Związku Polaków, przedstawił dziś w Kijowie szef polskiej dyplomacji.
Radosław Sikorski spotkał się w tej sprawie z przebywającym na Ukrainie prezydentem Aleksandrem Łukaszenką, który wyraził zgodę na powołanie międzypaństwowej grupy ekspertów. “To dobry pomysł, z którego może wyniknąć coś dobrego” – powiedział Polskiemu Radiu szef Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut. Zwraca on jednak uwagę, że “dobrym pomysłom nie zawsze towarzyszą ze strony białoruskich władz pozytywne intencje”. Wiceprezes organizacji Mieczysław Jaśkiewicz uważa, że najwłaściwszym rozwiązaniem byłaby zgoda Mińska na zarejestrowanie związku, którym kieruje Andżelika Borys. “Chcemy móc legalnie prowadzić naszą działalność” – dodaje Jaśkiewicz.
Od kilku tygodni działacze nieuznawanego Związku Polaków na Białorusi poddawani byli licznym represjom ze strony białoruskich władz. Dochodziło do aresztowań i zatrzymań. Decyzją sądu odebrano organizacji Dom Polski w Iwieńcu i oskarżono jego dyrektorkę o samowolę i przywłaszczenie związkowych pieniędzy. Białoruskie media w negatywnym świetle pokazują zwolenników Andżeliki Borys, a na jutrzejszy wieczór pierwszy program telewizji rządowej zapowiedział wyemitowanie reportażu “pokazującego prawdziwe oblicze Związku Polaków na Białorusi”.
IAR/Kresy.pl




























