Ukraiński opiniotwórczy tygodnik „Dzerkało Tyżnia” twierdzi, że w czasie przygotowań do epidemii grypy AH1N1 doszło do licznych nadużyć. Tymczasem w mediach pojawiły się plotki o dżumie. Premier Julia Tymoszenko zaapelowała do polityków o nierozsiewanie plotek.
Według tygodnika, o nadużyciach można mówić przede wszystkim w przypadku przetargu na zakup systemów, które mają zidentyfikować ten typ choroby. Przetarg wygrała firma, która nie produkuje takich urządzeń. Trudno znaleźć także ślad pozostałych pieniędzy z 50 milionów hrywien, czyli 17 milionów złotych, które zostały przeznaczone na walkę z epidemią jeszcze wiosną. Stąd na przykład brak leków, na który skarżą się zachodnie obwody kraju, choć Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że ich ilość jest wystarczająca. Sprawą zajęła się już Prokuratura Generalna.
„Dzerkało Tyżnia” zwraca także uwagę, że władze opóźniały ujawnienie informacji o przypadkach grypy AH1N1. Spowodowało to panikę wśród Ukraińców. Tygodnik zadaje także pytanie, jak można było leczyć chorych, jeżeli minister zdrowia twierdzi, że nie ma ostatecznej diagnozy, jaki typ grypy doprowadził do śmierci ponad 30 chorych. Minister Wasyl Kniazewycz proponuje także przeprowadzenie szczepień w centralnej i wschodniej Ukrainie. Zdaniem lekarzy, taki krok w czasie epidemii to „nie błąd, a przestępstwo” – podaje tygodnik.
Tymczasem w mediach pojawiły się plotki rozsiewane przez jedną z marginalnych działaczek politycznych, że tak naprawdę na zachodniej Ukrainie pojawiła się dżuma. Inna Bohosłowska wystąpiła z takim oświadczeniem w najpopularniejszym show politycznym. Z kolei w stolicy oraz miastach zachodniej Ukrainy krąży plotka o dezynfekcji prowadzonej z powietrza.
Rzecznik Ministerstwa do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych Ihor Krol apeluje aby nie wierzyć tego typu informacjom. „Ktoś specjalnie przekazuje je mediom, a potem siedzi w domu, czy w biurze, przegląda internet i się cieszy” – powiedział Ihor Krol. Dodał, że należy wierzyć wiarygodnym źródłom jak jego resort, Ministerstwo Zdrowia i rząd.
Jednocześnie władze nie są w stanie zaprezentować wspólnego stanowiska, chociażby w kwestii liczby zachorowań i zgonów. Według Ministerstwa Zdrowia, zanotowano 13 zachorowań, w tym jedno śmiertelne. Z kolei prezydencka Rada Bezpieczństwa Narodowego i Obrony informuje, że zanotowano 16 przypadków grypy AH1N1, z czego 4 osoby zmarły.
Premier Julia Tymoszenko zaapelowała do polityków o nierozsiewanie plotek dotyczących epidemii grypy AH1N1 na Ukrainie. „Nie ma żadnej dżumy i innych egzotycznych przyczyn zachorowań” – podkreśliła.
17 stycznia na Ukrainie odbędą się wybory prezydenckie, więc wszyscy politycy zapewniają o tym, że na zachodnią Ukrainę dotrze odpowiednia pomoc, a braki preparatów medycznych zostaną uzupełnione. Na razie jednak nikt z władz lokalnych nie potwierdził otrzymania pomocy. Jednocześnie prezydent i premier sprzeczają się o to, kto odpowiada za opóźnienie w stworzeniu labaratoriów pozwalających na przeprowadzanie analiz dotyczących nowej grypy.
Wiadomości o rozprzestrzeniającej się na Ukrainie grypie wywołały panikę wśród ludności. W kijowskich aptekach nie można było kupić już w piątek ani masek, ani preparatów antygrypowych. Możliwe, że Ukraina zwróci się o pomoc do innych krajów.
IAR/pogorzelski/kijow/jm
Zobacz też:
Kijów poprosi o szczepionki
Epidemia grypy i chaos na Ukrainie




























