Anonimowa spółka z Rosji weszła w posiadanie archiwum Giorgio Vasariego – renesansowego historyka sztuki, architekta i malarza, biografa wielkich artystów. Włosi boją się, że dokumenty zostaną wywiezione.
Burmistrz miasta Arezzo, gdzie znajdują się bezcenne dokumenty, zaapelował do centralnych władz, by zrobiono wszystko, by zbiory nie przeszły w obce ręce. Archiwum Vasariego jest teoretycznie chronione przez rozporządzenie Ministerstwa Kultury z 1994 roku. Przepis nakazuje, by dokumenty pozostały w Arezzo. Burmistrz tego miasta, Giovanni Fanfani, ma jednak poważne obawy, że nowy właściciel skarbu zechce obejść prawo.
Zdaniem burmistrza, nie wydaje się 150 milionów euro po to, by nie mieć z tego żadnego pożytku. Władze miasta mogłyby skorzystać z prawa pierwokupu archiwum, nie dysponują jednak tak astronomiczną sumą. 150 milionów to trzykrotnie więcej od jego rocznego budżetu, więc burmistrz zainteresował sprawą premiera Silvio Berlusconiego i ministra kultury.
Jeżeli nie uda się zapobiec przejściu archiwum w obce ręce, zostaną odwołane obchody czterechsetnej rocznicy urodzin Vasariego, który przyszedł na świat w Arezzo w lipcu 1511 roku. Archiwum sprzedał Rosjanom na krótko przed śmiercią jego ostatni właściciel, hrabia Giovanni Festari. Niewykluczone, że otoczoną tajemnicą transakcją zajmie się prokurator.
IAR/Kresy.pl





























