Przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie kwitnie handel materiałami dziennikarskimi w wiadomościach telewizyjnych, gazetach oraz Internecie. Głosowanie odbędzie się 17 stycznia. O ile w czasie kampanii prezydenckiej 5 lat temu dziennikarze byli zastraszani przez władze i polityków, to teraz są kupowani.
Najdroższe jest zamówienie życzliwego dla któregoś z kandydatów, czy jego partii, materiału w wiadomościach telewizyjnych – 10 tysięcy dolarów. Trochę tańszy jest artykuł w gazecie. Najmniej kosztuje informacja w portalu internetowym – 200 – 300 dolarów.
Praktyka umieszczania takich materiałów przez siły polityczne na Ukrainie jest powszechna. Nie powinien on za bardzo wyróżniać się od innych prezentowanych informacji, ale musi być życzliwy dla określonego kandydata.
Wiktoria Sumar z kijowskiego Instytutu Masowej Informacji powiedziała dziennikowi „Segodnia”, że najgorsza sytuacja jest w Internecie. Z kolei dla gazet zamawiane materiały są często głównym źródłem utrzymania. Dla kanałów telewizyjnych jest to po prostu dodatkowy dochód.
IAR/Kresy.pl





























