Reforma szkolnictwa wyższego dokonana na mocy ustawy zatwierdzonej w kwietniu br. przez eksprezydenta Valdasa Adamkusa w sposób ewidentny dyskryminuje filię wileńską Uniwersytetu Białostockiego.
Pomimo, że jest legalną, mającą państwową akredytację uczelnią wyższą, jej studenci od bieżącego roku akademickiego nie będą mogli korzystać z żądnych ulg przysługujących studentom. Nie będą mogli m.in. ubiegać się o tanie kredyty na sfinansowanie czesnego za swoje studia.
Jak informuje wychodzący w Wilnie, polski dziennik “Kurier Wileński”, filia nie została także przyjęta do Litewskiego Stowarzyszenia Uczelni Wyższych, które organizuje ogólnokrajową rekrutację na studia i do którego należą również uczelnie prywatne. Decyzja ta jest ewidentnym sygnałem, że władze nie chcą rozwoju filii i chcą zahamować napływ do niej studentów. Jeżeli bowiem będzie ona na własną rękę organizować nabór i egzaminy, jej absolwenci mogą mieć kłopot z honorowaniem dyplomów.
Dziekan Wydziału Ekonomicznego Filii Jarosław Wołkonowski twardo zapowiada, że uczelnia będzie bronić swoich interesów, ale jej możliwości są ograniczone.
(mak)/(“Kurier Wileński”)/Kresy.pl





























