Rodziny zaginionych 10 lat temu: polityków, biznesmenów i dziennikarza domagają się międzynarodowego śledztwa.
Ich zdaniem, zaginieni zostali zabici na zlecenie, a w zabójstwo zamieszani są wysocy rangą funkcjonariusze białoruskich władz.
W 1999 roku, w ciągu kilku miesięcy zaginęli bez wieści: były minister spraw wewnętrznych Jurij Zacharenko, były szef Centralnej Komisji Wyborczej Wiktor Gonczar, biznesmen Anatolij Krasowskij oraz operator telewizyjny Dimitrij Zawadzkij.
Rodziny zaginionych poinformowały na konferencji prasowej w Mińsku, że wysłane zostały listy z prośbą o wszczęcie międzynarodowego śledztwa. Skierowano je do: Prokuratora Generalnego Białorusi, Rady Europy, premiera Szwecji przewodniczącej Unii Europejskiej oraz do prezydentów Stanów Zjednoczonych, Rosji i kanclerz Niemiec.
Według oficjalnej wersji zdarzeń, za zaginięciami stoją rosyjskie albo niemieckie grupy zorganizowane. Jednak liderzy opozycji i rodziny zaginionych uważają, że zaginionych zamordowano na tle politycznym. Dodatkowo, ich rodziny chcą aby do 16. września białoruska prokuratura ujawniła wszystkie dokumenty związane ze śledztwem w tej sprawie. -„Jeśli prokuratura nie czuje się na siłach aby rozwiązać tę zagadkę i wskazać winnych to pomożemy ściągnąć najlepszych specjalistów z innych krajów” – mówią autorzy wniosku.
Kilka dni temu z Białorusi wydaleni zostali dziennikarze jednej z rosyjskich telewizji, którzy próbowali zrobić reportaż na temat zaginięć.
IAR/Kresy.pl





























