Pomimo, iż pieniądze na remont dachu kościoła w Ostrogu przyznane przez Ministerstwo Kultury Ukrainy znalazły się w kasie administracji obwodowej w Równem, to los świątyni dalej jest niepewny.
Firma wykonująca prace przy kościele często je przerywała, w efekcie czego w dalszym ciągu dach świątyni przeciekał i na jej sklepieniu w kilku miejscach zaczęło pojawiać się zagrzybienie i tynk zaczął się sypać. Ściany zewnętrzne budowli pozbawione osłony z rynien niszczeją w oczach. Obecnie sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna. Ekipa budowlana całkowicie przerwała prace i przez niedokończony dach świątyni woda wlewa się do jej wnętrza.
Proboszcz parafii w Ostrogu ks. Witold Kowalow obawia się, że dach w jego świątyni padł ofiara kryzysu trawiącego Ukrainę i żadnych już środków na kontynuowanie prac przy dokończeniu dachu nie będzie. Zdaniem tego kapłana, o ile przyznanie środków na remont dachu przez Ministerstwo Kultury było prawdziwym cudem, to obecnie cudem będzie jego dokończenie. Cuda się wprawdzie zdarzają, ale czy będzie miał on także miejsce w Ostrogu, nie wiadomo.
(mak)/Kresy.pl



























