Rząd premier Julii Tymoszenko ponownie odmówił we wtorek wydzielenia środków na wcześniejsze wybory parlamentarne na Ukrainie i zwrócił się do prezydenta Wiktora Juszczenki z prośbą o ich odwołanie.
Szefowa rządu uważa, że zamiast zajmować się wyborami, ukraińskie władze powinny podjąć działania zapobiegające wpływowi światowego kryzysu finansowego na gospodarkę kraju.
W poniedziałek prezydent Juszczenko wydał dekret, zgodnie z którym rząd powinien wypłacić pieniądze na wybory z rezerwy budżetowej. Polecenie to nie zostało wykonane. Rząd tłumaczył, że rezerwa budżetowa może służyć wyłącznie do walki z następstwami klęsk żywiołowych.
We wtorek, prosząc o odwołanie wyznaczonych na 7 grudnia wyborów, Tymoszenko za pośrednictwem mediów doniosła Juszczence, że rząd “nie może finansować z rezerwy czyichś kaprysów”.
Batalia polityczna wokół wcześniejszych wyborów trwa od ubiegłego czwartku, kiedy Juszczenko ogłosił dekret w tej sprawie. W odpowiedzi Blok Julii Tymoszenko (BJuT) zablokował obrady izby. Nie dopuścił w ten sposób do głosowania nad zmianami w budżecie, które miały zapewnić opłacenie wyborów.
Od minionego tygodnia deputowani BJuT zaskarżają decyzję Juszczenki w sądach, nie dopuszczając przy tym do rozpatrzenia protestów kancelarii prezydenckiej przeciwko ich pozwom.
Premier Tymoszenko uparcie twierdzi, że do przedterminowych wyborów na Ukrainie nie dojdzie.



























