Ministerstwo Środowiska Dolnej Saksonii wydało w środę, 22 lipca, zgodę na uruchomienie w Lingen produkcji paliwa przeznaczonego do elektrowni jądrowych wykorzystujących reaktory rosyjskiej konstrukcji. Projekt będzie realizowany przez francuski koncern Framatome we współpracy ze spółką zależną rosyjskiego Rosatomu.
O sprawie poinformował w środę serwis Politico. Zezwolenie umożliwia zakładom w północno-zachodnich Niemczech wytwarzanie prętów i zespołów paliwowych przeznaczonych do reaktorów typu VVER. Operatorem przedsięwzięcia będzie Framatome, należący do francuskiego państwowego koncernu EDF.
W ramach współpracy wykorzystywane będą kluczowe rosyjskie komponenty dostarczane przez TVEL, spółkę zależną kontrolowanego przez Kreml koncernu Rosatom. Rosyjska firma nie będzie jednak samodzielnie zarządzać zakładem ani prowadzić w nim produkcji.
Zaangażowanie Rosatomu wywołało w Niemczech obawy dotyczące możliwości prowadzenia działalności szpiegowskiej, sabotażu oraz uzyskania dostępu do chronionych technologii i infrastruktury. W odpowiedzi władze Dolnej Saksonii obwarowały zezwolenie szeregiem wymogów bezpieczeństwa.
Pracownicy Rosatomu i TVEL co do zasady nie będą mogli wchodzić na teren zakładu w Lingen.
„Wstęp jest dozwolony wyłącznie w uzasadnionych, wyjątkowych przypadkach oraz pod nadzorem organu nadzoru jądrowego” – przekazał rzecznik Ministerstwa Środowiska Dolnej Saksonii.
Szczegółowym kontrolom mają podlegać również urządzenia dostarczane przez TVEL oraz Advanced Nuclear Fuels, spółkę zależną Framatome. Pracownicy francuskiego koncernu będą musieli przestrzegać specjalnych zasad regulujących kontakty z przedstawicielami TVEL i Rosatomu. Ograniczenia mają chronić zakład przed szpiegostwem, sabotażem i próbami werbowania personelu.
Minister środowiska Dolnej Saksonii Christian Meyer ocenił zgodę władz federalnych i zmienioną ocenę bezpieczeństwa jako „zasadniczo błędne”. Zaznaczył jednak, że jako przedstawiciel państwa prawa musiał zaakceptować wynik postępowania.
Władze Dolnej Saksonii pytały wcześniej rząd federalny, czy projekt można odrzucić ze względu na zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Berlin odpowiedział, że przy aktualnej ocenie ryzyka i nałożonych zabezpieczeniach nie ma podstaw prawnych do odmowy.
„W oparciu o aktualne ustalenia dotyczące potencjalnego ryzyka oraz nałożonych warunków nie ma żadnej dostrzegalnej sytuacji, która pozwalałaby na prawnie uzasadnioną odmowę wydania zezwolenia” – przekazały władze federalne.
Decyzję skrytykował Roderich Kiesewetter, ekspert do spraw polityki zagranicznej z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej.
„Ta decyzja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i musi zostać cofnięta” – oświadczył polityk.
Kiesewetter ocenił, że zatwierdzenie przedsięwzięcia można uznać niemal wyłącznie za rezultat skutecznej rosyjskiej operacji wpływu albo przejaw niezrozumiałej nieodpowiedzialności.
Federalne Ministerstwo Środowiska przekonuje, że formalną odpowiedzialność za zezwolenie ponoszą władze Dolnej Saksonii. Resort federalny uczestniczył jednak w postępowaniu od 2022 roku i zastrzegł sobie prawo do zaakceptowania ostatecznej decyzji.
Zobacz: Niemieccy przedsiębiorcy jadą na forum ekonomiczne do Petersburga. W tle miliardowe interesy w Rosji
politico.eu / Kresy.pl































