Stany Zjednoczone ogłosiły nowe cła w wysokości 10 lub 12,5 proc. na import od 60 partnerów handlowych, w tym Unii Europejskiej. Komisja Europejska zapowiada pilne żądanie wyjaśnień od Waszyngtonu i odrzuca zarzuty dotyczące pracy przymusowej.

Władze Stanów Zjednoczonych ogłosiły nowe cła na 60 partnerów handlowych, z których pochodzi niemal cały import do USA. Taryfy mają wynosić 10 lub 12,5 proc. i zastąpić dotychczasową globalną stawkę 10 proc., która wygasa 24 lipca.

Nowe cła obejmą także Unię Europejską. W przypadku Wspólnoty stawka ma wynieść 10 proc.

Cła mają wejść w życie tuż po północy z czwartku na piątek czasu wschodnioamerykańskiego. W tym samym czasie przestanie obowiązywać globalna 10-procentowa stawka, ogłoszona wcześniej w tym roku przez prezydenta Donalda Trumpa.

Zobacz też: Trump grozi stuprocentowymi cłami. Polska nie zatrzymuje prac nad podatkiem cyfrowym

O nowych taryfach poinformowano na stronie biura przedstawiciela USA do spraw handlu Jamiesona Greera. W komunikacie przekazano, że decyzja została podjęta w ramach postępowań prowadzonych na podstawie sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 roku.

Postępowania dotyczyły „niewprowadzenia i nieskutecznego egzekwowania zakazu importu towarów wytwarzanych z wykorzystaniem pracy przymusowej”. Stawka 10 proc. ma dotyczyć państw, które przyjęły przepisy zakazujące pracy przymusowej, ale zdaniem USA nie egzekwują ich skutecznie. Na pozostałe kraje nałożono stawkę 12,5 proc.

Nowymi taryfami nie zostaną objęte m.in. stal, aluminium, samochody i części samochodowe. Zwolnione z ceł mają być także niektóre produkty spożywcze i rolne.

„Wall Street Journal” zwrócił uwagę, że administracja Trumpa wykorzystuje sekcję 301 po tym, jak Sąd Najwyższy USA uchylił wcześniejszą rundę ceł globalnych. Według dziennika nowe taryfy mogą obowiązywać bezterminowo i mogą być jednostronnie zmieniane przez prezydenta.

„Prezydent nie zamierza dopuścić do tego, by jego polityka handlowa i szersze cele zostały osłabione wyłącznie dlatego, że jedno z dostępnych narzędzi może zostać ograniczone przez sąd lub z innych przyczyn” – przekazali dziennikarzom wysocy rangą urzędnicy Białego Domu.

„Financial Times” podkreślił, że administracja USA prowadzi również kolejne dochodzenia dotyczące handlu międzynarodowego. Mogłyby one dać Waszyngtonowi podstawę prawną do zaproponowania wyższych ceł. Według rozmówców gazety część wysokich rangą przedstawicieli administracji rekomenduje jednak Trumpowi utrzymanie stabilnych relacji z partnerami handlowymi i respektowanie porozumień zawartych w 2025 roku, na mocy których cła zostały obniżone.

Zobacz też: Trump nakłada wysokie cła na Kanadę

Decyzję USA skomentowała wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Kaja Kallas. Nazwała ją „negatywnym zaskoczeniem” i podkreśliła, że Unia Europejska dotrzymała swojej części umowy handlowej.

Kallas odrzuciła też argument dotyczący pracy przymusowej.

„Nie można tego powiedzieć o UE. Jeśli porównać nasze prawo pracy z amerykańskim, mamy płatne urlopy i bardzo dobre warunki dla pracowników, więc te zarzuty nie są niczym poparte” – oceniła w wypowiedzi dla Reutersa.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała, że Bruksela zażąda od Waszyngtonu pilnych wyjaśnień.

Kresy.pl/Interia

Tagi: , ,
forma płatności