Państwa z tzw. koalicji chętnych przygotowały plany rozmieszczenia wielonarodowych sił na Ukrainie, z dala od linii frontu. Rosja odpowiedziała, że obecność zagranicznych wojsk na Ukrainie będzie dla niej nie do zaakceptowania, a takie jednostki zostaną uznane za legalne cele wojskowe.
Podczas szczytu państwa „koalicji chętnych” potwierdziły zamiar wysłania na Ukrainę międzynarodowych sił po zakończeniu działań wojennych. Formacja określana jako Wielonarodowe Siły na Ukrainie miałaby stacjonować z dala od linii frontu, wspierać odbudowę ukraińskiej armii oraz wzmacniać bezpieczeństwo kraju po zawarciu porozumienia pokojowego.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował, że plany rozmieszczenia tych wojsk są gotowe. W nadchodzących miesiącach mają się również odbyć ćwiczenia sprawdzające zdolność wielonarodowych sił do prowadzenia wspólnych działań. Jedne z manewrów zapowiedziano w Polsce.
„Chcielibyśmy ponownie podkreślić, że rozmieszczenie na Ukrainie jakichkolwiek kontyngentów wojskowych państw tak zwanej koalicji chętnych jest dla naszego kraju nie do przyjęcia. Powtórzę raz jeszcze: będzie to de facto oznaczało zagraniczną interwencję i wzrost zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji” — powiedziała rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa.
Zacharowa krytykuje ćwiczenia w Polsce
Przedstawicielka rosyjskiego MSZ odniosła się również do zapowiedzi przeprowadzenia międzynarodowych manewrów na terytorium Polski. Przedstawiła je jako próbę demonstracji siły oraz element zabiegów Warszawy o zwiększenie znaczenia w regionie.
„Uważamy to przede wszystkim za niewłaściwą próbę pokazania siły przez Warszawę, mającą na celu, ich zdaniem, awans na kolejny szczebel w dążeniu do upragnionego statusu lidera tego, co uważają za Europę Wschodnią” — stwierdziła Zacharowa.
Rosyjska dyplomatka zagroziła jednocześnie, że jednostki wysłane przez państwa zachodnie na Ukrainę mogłyby zostać zaatakowane przez rosyjskie siły zbrojne.
„Powtarzam, że de facto stanowiłoby to interwencję zagraniczną i zwiększyłoby zagrożenia dla bezpieczeństwa Rosji. Będziemy traktować takie jednostki jako uzasadnione cele wojskowe” — powiedziała rzeczniczka.
Podobne stanowisko Zacharowa przedstawiła na początku stycznia, gdy przedstawiciele „koalicji chętnych” zadeklarowali gotowość do wysłania swoich żołnierzy na Ukrainę po ewentualnym zawieszeniu broni. Wielonarodowe oddziały miały wówczas nadzorować przestrzeganie warunków porozumienia.






























