Niemcy dysponują łańcuchem produkcyjnym pocisków PAC-2 i mogą pomóc Ukrainie w uruchomieniu licencyjnej produkcji amerykańskiego uzbrojenia. Realizacja projektu potrwa jednak co najmniej rok. Po zakończeniu wojny produkcja mogłaby zostać przeniesiona na Ukrainę – wynika ze źródeł Reuters.

10 lipca dwa źródła zaznajomione z prowadzonymi rozmowami przekazały agencji Reuters, że przeznaczone dla Ukrainy pociski przechwytujące Patriot prawdopodobnie będą produkowane w Niemczech lub innym państwie europejskim. Umieszczenie zakładów poza Ukrainą ma zabezpieczyć produkcję przed rosyjskimi atakami, a po zakończeniu wojny mogłaby ona zostać przeniesiona na ukraińskie terytorium.

Porozumienie z Raytheon i brak zgody na produkcję bardziej zaawansowanych PAC-3

Niemcy mogą pomóc Kijowowi w przyspieszeniu przedsięwzięcia, ponieważ rozwijają własny łańcuch produkcji pocisków przechwytujących PAC-2. W 2024 roku amerykański Raytheon zawarł z europejskim koncernem zbrojeniowym MBDA umowę dotyczącą wytwarzania w Niemczech pocisków GEM-T dla tego systemu.

Pierwsze dostawy z niemieckich zakładów nie są spodziewane przed początkiem 2027 roku. Rozmowy dotyczące uruchomienia w Niemczech produkcji bardziej zaawansowanych pocisków PAC-3 koncernu Lockheed Martin nie przyniosły dotychczas rezultatu.

Polska również zadeklarowała gotowość do współpracy z Kijowem przy produkcji i obsłudze pocisków przechwytujących. Rozwój europejskiego zaplecza przemysłowego ma ograniczyć zależność Ukrainy od dostaw realizowanych bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych.

Zgoda Donalda Trumpa

Decyzja o rozpoczęciu przygotowań zapadła po spotkaniu prezydentów Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego podczas szczytu NATO w Ankarze. Trump poparł przyznanie Ukrainie licencji na produkcję amerykańskich pocisków przechwytujących dla systemów Patriot.

Amerykański prezydent przyznał jednak, że przed ogłoszeniem decyzji nie rozmawiał z Lockheed Martin ani Raytheonem.

Budowa zakładu montażowego, pozyskanie podwykonawców i zwiększenie produkcji trudno dostępnych podzespołów będą wymagały czasu. Wytwarzanie pocisków PAC-2 lub bardziej zaawansowanych PAC-3 nie rozpocznie się wystarczająco szybko, aby w najbliższych miesiącach poprawić sytuację Ukrainy.

„W krótkiej perspektywie wpływ będzie bardzo ograniczony. Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby udało się to zrobić w czasie krótszym niż 12 miesięcy. Zakładam, że potrwa to znacznie dłużej” — powiedział Fabian Hoffmann, ekspert do spraw pocisków rakietowych z Norweskiego Instytutu Studiów Obronnych w Oslo.

Produkcja nie pokryje zapotrzebowania

Rosyjski przemysł produkuje rocznie co najmniej 700–800 pocisków balistycznych Iskander odpalanych z wyrzutni lądowych oraz hipersonicznych pocisków Kindżał przenoszonych przez samoloty. Przy założeniu, że do skutecznego przechwycenia jednego celu potrzebne są 3 pociski Patriot, Ukraina musiałaby dysponować około 2,4 tys. pocisków rocznie.

„Nawet w przypadku uruchomienia licencjonowanego zakładu produkcyjnego na Ukrainie osiągnięcie takiej liczby będzie bardzo, bardzo trudne, o ile nie niemożliwe” — ocenił Hoffmann.

Lockheed Martin dostarczył w ubiegłym roku nieco ponad 600 pocisków PAC-3. Koncern zamierza zwiększyć swoje zdolności produkcyjne do około 2 tys. sztuk rocznie do 2030 roku. Ukraiński zakład mógłby wytwarzać od 200 do 300 pocisków przechwytujących rocznie.

Ukraina spodziewa się otrzymać ze Stanów Zjednoczonych kolejną partię pocisków PAC-3. Kijów zawarł także oddzielne porozumienia z europejskimi partnerami i zabiega o przekazywanie uzbrojenia z ich magazynów.

Zakupy mogą być finansowane za pośrednictwem mechanizmu koordynowanego przez NATO. Europejscy sojusznicy oraz Kanada przekazują w jego ramach środki Stanom Zjednoczonym na zakup amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy.

Podczas szczytu w Ankarze rząd Norwegii ogłosił, że wraz z Danią, Niemcami i Kanadą zamówi pociski przeciwlotnicze Patriot bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych. Dostawy zostaną zrealizowane w ramach programu PURL.

Swoje pociski PAC-3 do systemów Patriot przekazała już Polska, co potwierdził na początku lipca szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Według najnowszych informacji, nasz kraj wysłał Ukrainie pięć pocisków PAC-3 MSE

Podczas szczytu NATO Holandia jako jedyny kraj zadeklarował, że nie już wyśle Kijowowi rakiet do Patriotów.

Kijów poszukuje alternatywy

Ukraina rozwija równocześnie plan B, ponieważ nawet uruchomienie licencyjnej produkcji Patriotów nie zaspokoi jej zapotrzebowania.

Jedną z możliwości jest projekt obrony przeciwrakietowej Freya, kierowany przez ukraińską spółkę Fire Point, producenta pocisku manewrującego dalekiego zasięgu Flamingo.

Projekt Freya zakłada połączenie ukraińskiej lekkiej wyrzutni rakietowej, podobnej do tej wykorzystywanej przy pociskach Flamingo, z pociskami FP-7. Miałyby one zostać wyposażone w głowice samonaprowadzające niemieckiej firmy Diehl Defense. Przedsiębiorstwo chce połączyć posiadaną technologię rakietową z radarami, systemami transmisji danych i głowicami naprowadzającymi dostarczonymi przez europejskie koncerny.

Fire Point zamierza opracować tańszą alternatywę dla Patriota przed końcem roku. Europejscy partnerzy uczestniczący w przedsięwzięciu mają spotkać się we Francji.

Inną możliwością jest europejski system SAMP/T NG opracowany przez Eurosam, wspólne przedsięwzięcie MBDA i francuskiego Thalesa. System wymagałby modyfikacji technicznych i odpowiedniego skalibrowania radaru. Zełenski liczy na otrzymanie tego uzbrojenia z Francji.

W listopadzie zeszłego roku prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że Ukraina jako pierwsza otrzyma najnowszy wariant SAMP/T o rozszerzonych możliwościach.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , ,
forma płatności