Podczas briefingu MON ujawniono, że Polska przekazała Ukrainie systemy obrony powietrznej S-200. Informacja ma znaczenie, ponieważ wyjaśnia, skąd Kijów mógł pozyskać uzbrojenie użyte w 2024 roku do zestrzelenia rosyjskich samolotów A-50 i Tu-22M3.
Polska przekazała Ukrainie systemy obrony powietrznej S-200 – wynika z informacji przedstawionych 6 lipca 2026 roku podczas briefingu wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Szef MON omawiał wtedy łączną skalę pomocy przekazanej Kijowowi od początku inwazji Rosji na Ukrainę.
Informacja o S-200 jest istotna, ponieważ oficjalnie wskazuje możliwe źródło systemów, których Ukraina używała w 2024 roku do zwalczania rosyjskiego lotnictwa – informuje portal defence-ua.com. Chodzi m.in. o zestrzelenie samolotów wczesnego ostrzegania A-50 oraz bombowca Tu-22M3.
Wcześniej Polska jedynie sygnalizowała, że mogła przekazać Ukrainie systemy S-200. W 2024 roku taki argument pojawiał się w kontekście braku gotowości Warszawy do przekazania Kijowowi systemów Patriot. Wskazywano wówczas, że Patrioty zostały zamówione w celu zastąpienia poradzieckich S-200 w polskiej obronie powietrznej.
Polska miała ograniczoną liczbę takich systemów. Według dostępnych danych w 2021 roku Wojsko Polskie dysponowało sześcioma wyrzutniami S-200, a w 2023 roku już tylko trzema. Były rozmieszczone w rejonie wybrzeża Morza Bałtyckiego i zapewniały dalekosiężną obronę powietrzną.
Do czasu pojawienia się pierwszych dwóch baterii Patriot pod koniec 2023 roku S-200 były najpotężniejszymi systemami obrony powietrznej w zasobach polskich sił zbrojnych. W okresie Układu Warszawskiego Polska planowała zakup systemów S-300, ale nie zdążyła ich pozyskać przed upadkiem bloku wschodniego.
Polskie S-200 wycofano ze służby około 2023 roku. Warszawa nie informowała jednak publicznie o zakończeniu ich eksploatacji.
W kwietniu 2024 roku Kyryło Budanow, ówczesny szef ukraińskiego wywiadu wojskowego, potwierdził, że systemy S-200 zostały użyte do zestrzelenia dwóch rosyjskich samolotów A-50 oraz bombowca Tu-22M3. Sugerowało to, że zestawy mogły zostać zmodyfikowane.
W maju 2025 roku po raz pierwszy pokazano szczegółowo użycie S-200 na Ukrainie. Ujawniono wówczas, że pociski odpalano ze standardowej stacjonarnej wyrzutni 5P72W, a nie z wyrzutni mobilnej, jak wcześniej przypuszczano.
Pojawiły się też informacje, że zachodni eksperci pomagali Ukrainie modernizować S-200 do użycia w obecnej wojnie. W latach 2025–2026 nie było publicznych doniesień o wykorzystywaniu tych systemów przez ukraińskie wojsko. Brak takich informacji nie oznacza jednak, że systemy nie były używane, ponieważ szczegóły pozostają niejawne z powodów operacyjnych.
Kresy.pl/Defense Express






























