W stolicy Syrii, Damaszku doszło we wtorek do wybuchu dwóch bomb. Do zamachów doszło w dniu wizyty prezydenta Francji, który pojawił się w tym kraju jako pierwszy przywódca z UE od czasu objęcia władzy przez islamistów.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nowych władz Syrii poinformowało, że w zamachu rannych zostało 18 osób, w tym czterech funkcjonariuszy policji, jak przekazał Al Jazeera. W środkach masowego przekazu pojawiły się nagrania płonących samochodów. Eksplozja nastąpiły w momencie, gdy Emmanuel Macron zmierzał na spotkanie z tymczasowym prezydentem Syrii, Ahmedem asz-Szarą.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało agencję SANA, że wybuchy miały miejsce „poza strefą bezpieczeństwa wyznaczoną dla pobytu prezydenta Francji i nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla rezydencji ani dla programu oficjalnej wizyty, która przebiega zgodnie z zaplanowanym harmonogramem”.

Według resortu jedna z bomb została umieszczona w zaparkowanym samochodzie, a druga w znajdującym się blisko śmietniku.

 

BBC po przeprowadzeniu analizy nagrań z miejsca zdarzenia twierdzi, że do eksplozji doszło około 125 metrów od hotelu Four Seasons, na ulicy Szukriego al-Kuwatliego, głównej arterii przebiegającej przez stolicę Syrii.

Wizyta Macrona w Syrii miała legitymizować to państwo, pod władzą środowiska wywodzącego się z lokalnego skrzydła Al Kaidy, jako pełnoprawnego uczestnika stosunków międzynarodowych, a także jako kraj stabilny, atrakcyjne miejsce dla inwestycji na rzecz jego odbudowy po wieloletniej wojny.

Prezydent Francji zabrał w ramach swojej delegacji przedstawicieli francuskiego biznesu.

aljazeera.com/bbc.com/kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności