Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że Polska nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie ewentualnego przekazania Ukrainie myśliwców MiG-29. Szef MON podkreślił, że Kijów nadal jest zainteresowany samolotami, ale Warszawa oczekuje wymiany, a nie jednostronnego transferu.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w poniedziałek 6 lipca, że kwestia przekazania Ukrainie polskich myśliwców MiG-29 nie została dotąd rozstrzygnięta.
Szef MON mówił o sprawie podczas konferencji prasowej, na której przedstawił dane dotyczące pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie przez Polskę po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji.
„Ta kwestia nie została jeszcze rozstrzygnięta. Otrzymaliśmy wniosek od strony ukraińskiej, z którego wynika, że nadal jest tym zainteresowana” – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Minister przekazał, że Ukraina przedstawiła Polsce propozycje dotyczące transferu dronów w ciągu najbliższych dwóch lat.
„Taka możliwość wymiany jest więc realna, ale powinna to być wymiana, a nie tylko jednostronne przekazanie ze strony Polski. Podchodzimy do tego bardzo ostrożnie” – dodał szef MON.
„Trwa teraz proces negocjacji. Myślałem, że on już stanie w takim martwym punkcie, ale ubiegły tydzień, też może nasze jasne i twarde stanowisko w tej sprawie, daje szansę na dalszą dyskusję w tym temacie. Ona nie jest zamknięta” – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Minister dodał, że strona ukraińska nadal jest zainteresowana rozmowami i przedstawiła propozycje transferu dronów do Polski w ciągu najbliższych dwóch lat.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił w poniedziałek szczegóły dotyczące polskich donacji sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Konferencja odbyła się dzień po tym, jak szef MON ogłosił decyzję o zleceniu odtajnienia wszystkich donacji przekazanych Kijowowi w latach 2022–2026.
Decyzja zapadła po wpisach polityków opozycji, m.in. Krzysztofa Bosaka z Konfederacji i Mariusza Błaszczaka z PiS, którzy sugerowali w mediach społecznościowych, że Polska miała w tajemnicy przekazać Ukrainie pociski do systemu Patriot PAC-3 MSE.
Kosiniak-Kamysz wyjaśnił, że wsparcie dla Ukrainy obejmuje trzy obszary: donacje wyposażenia i amunicji, szkolenie wojska oraz zapewnienie warunków logistycznych do transferu pomocy i szkoleń prowadzonych przez NATO, Unię Europejską i inne państwa.
Jak poinformował, w ramach pierwszego rodzaju wsparcia Polska przekazała Ukrainie w latach 2022–2023 sprzęt o wartości 14,9 mld zł. Od 2024 roku wartość przekazanego wyposażenia wyniosła 1,55 mld zł.
Wśród przekazanych środków znalazły się m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.
„Granica polskiego bezpieczeństwa przebiega na froncie ukraińsko-rosyjskim. Im więcej strąconych pocisków, im więcej zniszczonych dronów Federacji Rosyjskiej, tym Polska bezpieczniejsza” – powiedział wicepremier.
Szef MON wymienił także inne rodzaje uzbrojenia przekazanego Ukrainie. Wskazał m.in. czołgi T-72, PT-91 i Leopard 2A4, transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty oraz armatohaubice samobieżne Krab.
Wśród pozostałego sprzętu znalazły się moździerze kalibru 60 mm i 120 mm, bezzałogowe statki powietrzne najnowszej generacji, samoloty MiG-29 oraz śmigłowce Mi-24.
Kosiniak-Kamysz odniósł się również do zarzutów, że Polska przekazywała sprzęt niepotrzebny lub nieużywany przez własną armię.
„Nie ma sprzętu, który jest nieużywany. Nawet czołgi w tej starszej wersji, T-72 czy PT-91, wciąż są używane i służą do szkolenia naszych żołnierzy” – powiedział.
Minister przypomniał, że pierwsza fala pomocy dla Ukrainy ruszyła jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślił, że będzie o tym przypominał poprzednikom, ale jednocześnie będzie ich bronił w sprawie decyzji podjętych po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
Kresy.pl/Gov.pl
































