W Kołomyi w obwodzie iwanofrankiwskim na Ukrainie odbył się marsz z pochodniami z okazji rocznicy urodzin Romana Szuchewycza, głównodowodzącego UPA. Uczestnicy oddali hołd postaci odpowiedzialnej za działalność formacji, która zapisała się zbrodniami na Polakach.
W Kołomyi w obwodzie iwanofrankiwskim na Ukrainie zorganizowano marsz z pochodniami z okazji rocznicy urodzin Romana Szuchewycza, głównodowodzącego Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wydarzenie przygotowała organizacja „Centuria” w Iwano-Frankiwsku oraz grupy z Dolyny, Kałusza, Nadwórnej i Kołomyi.
Uczestnicy przeszli centralnymi ulicami miasta, oddając hołd Szuchewyczowi.
Zwieńczeniem wydarzenia było misterium, podczas którego uczestnicy wspólnie odczytali „Modlitwę Ukraińskiego Nacjonalisty”.
W komunikacie podkreślono, że tego rodzaju wydarzenia mają przypominać o kontynuacji ukraińskiej walki oraz odpowiedzialności kolejnych pokoleń za przyszłość państwa.
Azov Youth and Centuria organized a torchlight march in Ivano-Frankivsk to mark Roman Shukhevych’s birthday.
Take a close look at the speaker: he has a tattoo of the Waffen-SS Galicia Division.
Ukraine’s fascist drift is accelerating in plain sight.So much for those… pic.twitter.com/3ZW5a3wSDD
— Marta Havryshko (@HavryshkoMarta) July 5, 2026
Roman Szuchewycz, posługujący się pseudonimem „Taras Czuprynka”, był związany z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów, a następnie z jej banderowską frakcją OUN-B. Przed wojną niemiecko-sowiecką przeszedł szkolenie w strukturach niemieckich.
W 1943 roku Szuchewycz objął funkcję przewodniczącego Biura Prowodu OUN-B oraz dowódcy głównego Ukraińskiej Powstańczej Armii. Jest uznawany za współodpowiedzialnego za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Zarzuca mu się także kolaborację z Niemcami – w 1941 roku był oficerem podporządkowanego Abwehrze batalionu Nachtigall, a w 1942 roku w szeregach niemieckiej policji pacyfikował wioski na Białorusi. Zginął w 1950 roku pod Lwowem zastrzelony przez żołnierzy sowieckich.
Przypomnijmy, że Instytut Pamięci Narodowej uważa, że „Roman Szuchewycz, jako przywódca OUN, należał do szczególnie gorących zwolenników brutalnej czystki i fizycznej likwidacji ludności polskiej”.
Historyk profesor Grzegorz Motyka przytacza w książce „Ukraińska partyzantka 1942-1960” (Warszawa 2006) rozkaz Szuchewycza z maja 1944:
„Z uwagi na oficjalne stanowisko polskiego rządu w sprawie współpracy z Sowietami należy Polaków z naszych ziem usuwać. Proszę to tak rozumieć: dawać polskiej ludności polecenia wyprowadzenia się w ciągu kilku dni na rdzenne polskie ziemie. Jeśli tego nie wykonają, wtedy wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić (rozbierać).”
Według szacunków polskich badaczy z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło nawet ponad 120 tysięcy obywateli Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej: około 60 tysięcy na Wołyniu oraz co najmniej 60 tysięcy w Małopolsce Wschodniej, na Polesiu i Lubelszczyźnie.
Kresy.pl/Facebook






























