Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba ocenił, że osoby, które przez lata żyły pod rosyjską okupacją, nie powinny od razu odzyskać prawa głosu w wyborach. Według niego moratorium mogłoby obowiązywać przez 5–10 lat po odzyskaniu tych terenów przez Kijów.
Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba powiedział, że mieszkańcy terytoriów odzyskanych po rosyjskiej okupacji nie powinni od razu uczestniczyć w wyborach krajowych i lokalnych. Polityk mówił o tym w rozmowie z ukraińskim Kanałem 24.
Według Kułeby osoby, które przez wiele lat znajdowały się pod wpływem rosyjskiej propagandy, powinny zostać objęte czasowym ograniczeniem prawa wyborczego. Były szef ukraińskiej dyplomacji zasugerował, że takie moratorium mogłoby obowiązywać przez 5–10 lat.
„Ukraina odzyskuje te terytoria, jest tolerancyjna wobec ludzi, którzy przeszli przez okupację, ale ich prawo głosu w wyborach krajowych i lokalnych zostaje odłożone na pewien czas. Nie możemy pozwolić, żeby ludzie, którzy spędzili 8–12 lat pod okupacją, w warunkach totalnej propagandy, totalnego prania mózgu, od razu poszli i głosowali w wyborach” – powiedział Kułeba.
Zobacz też: Były szef MSZ Ukrainy uderza w Nawrockiego. „Nienawidzi Ukraińców” [+VIDEO]
Były minister zaznaczył, że długość takiego okresu zależałaby od decyzji państwa. Jednocześnie stwierdził, że wszyscy obywatele Rosji, którzy od 2014 roku przenieśli się na okupowane terytoria Ukrainy, powinni wrócić do Rosji.
Według Kułeby ukraińskie państwo nie powinno przyjmować deklaracji lojalności ze strony Rosjan mieszkających obecnie na tych terenach jako wystarczającej podstawy do pozostania.
Polityk odróżnił jednak obywateli Rosji od obywateli Ukrainy, którzy mieszkali pod okupacją. Jak podkreślił, osoby posiadające ukraińskie obywatelstwo nadal powinny być traktowane przez państwo jako obywatele Ukrainy, niezależnie od ich postawy wobec rosyjskiej okupacji.
„Wszyscy obywatele Ukrainy, bez względu na to, jakie stanowisko zajmowali wobec rosyjskiej okupacji, pozostają dla nas obywatelami Ukrainy, niezależnie od tego, czy wzięli rosyjski paszport, czy nie, czy pracowali w organach administracyjnych, czy nie. To są nasi obywatele” – wyjaśnił Kułeba.
Były szef ukraińskiego MSZ dodał, że przywódcy struktur okupacyjnych, nawet jeśli wcześniej byli obywatelami Ukrainy, powinni liczyć się z takim samym losem jak obywatele Rosji. Według niego część z nich ucieknie, a pozostali powinni stanąć przed sądem.
Kresy.pl/Kanał24






























